Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Biografie

Lucy Worsley "Jane Austen w domu"

Zasiadłam do lektury tej książki, nie przypuszczając jak dalece okaże się ona przyjemnością. Znałam już kilka biografii Jane Austen, w tym "Niezłomne serce" Valerie Grosvenor Myer, która to książka bardzo mnie rozczarowała (zwłaszcza po biografiach sióstr Bronte) oraz "Jane Austen" Helen Lefroy. Kilka lat temu przeczytałam "Jane Austen i jej racjonalne romanse" Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej. Nie sądziłam więc, że "Jane Austen w domu", książka wydana przez Świat Książki w 2019 roku, przyniesie jakieś nowe dla mnie informacje. Historyczka Lucy Worsley zdecydowała się pokazać życie Jane Austen z nieco innej perspektywy. Worsely odwiedziła różne miejsca, które miały szczególne znaczenie dla Jane - jej dom rodzinny, jej szkołę, jej ulubione miejsca spędzana wakacji itd. Każde z tych miejsc, ale i zamieszkujący je ludzie, mieli wpływ na jej pracę jako powieściopisarki. Badania Worsley rzucają nowe światło na Jane, która zdaniem wielu wiodła spok...

Charlotte Bronte i jej siostry śpiące

"Była gigantem, który jak wszyscy wielcy wymyka się jednoznaczności." Czytałam kilka biografii, których autorami byli pisarze i zawsze miały one w sobie jakąś wartość dodaną. Tak jest i w tym przypadku. Eryk Ostrowski to poeta, prozaik i eseista, a jego "Charlotte i jej siostry śpiące" czyta się jak powieść. Ona wciąga, wchłania, intryguje, przenika. Wiele już napisano o fenomenie sióstr Bronte, zresztą autor książki powołuje się na swoje poprzedniczki: Annę Przedpełską-Trzeciakowską (autorkę "Na plebani w Haworth") i Ewę Kraskowską ("Siostry Bronte"), cytuje fragmenty biografii ich autorstwa (czytałam je kilka lat temu, zwłaszcza ta pierwsza jest godna polecenia). Jednak Ostrowski rozważa ten temat w nieco inny sposób. Przedstawia koncepcję, która świtała już w głowach krytyków literackich w XIX wieku, a później została zapomniana. Tę książkę, pomimo że ma ponad 600 stron, przeczytałam prawie dwukrotnie. Dlaczego? Gdy czytałam ją po raz pie...

Eryk Ostrowski o swojej książce "Charlotte Bronte i jej siostry śpiące"

Właśnie czytam bardzo ciekawą książkę Eryka Ostrowskiego o rodzeństwie Bronte. To nowe spojrzenie na życie i twórczość Charlotte Bronte. Polecam rozmowę z autorem, którą przeprowadził Mateusz Matyszkowicz. Eryk Ostrowski - ur. w 1977 roku, Poeta, prozaik, eseista, wydawca i redaktor. O książce: Wszystko, co wiemy o siostrach Brontë, pochodzi od niej. Ona prowadziła korespondencję i rozmowy z wydawcami. Rękopisy powieści Emily i Anne Brontë nie istnieją. Pierwszy wydawca, który jako jedyny je widział, twierdził, że pisane były jedną ręką. Miało to być pismo ukrywającej się pod męskim pseudonimem Charlotte. Ona z kolei robiła wszystko, aby myślano inaczej. Uwierzono jej. I tak już zostało. Czy Charlotte Brontë stworzyła legendę o trzech genialnych siostrach? Książka odsłania kulisy życia autorki Jane Eyre, które obfitowało w dramatyczne wydarzenia. Brontë zadbała, by wiele z nich nigdy nie dotarło do wiadomości publicznej. Autor ukazuje, w jaki sposób jej geniusz ukształtowały sko...

Marianna i róże

Książkę czytałam z przerwami, niestety, a zasługuje z pewnością na lepsze traktowanie. Tak się jednak stało, że jej lekturę zaczęłam w marcu, a później, po 10 kwietnia, przerwałam ją na całe dwa miesiące. Nie mogłam się wtedy na niczym skupić. A naprawdę warto po tę książkę sięgnąć. To przede wszystkim dzieje wielopokoleniowej ziemiańskiej rodziny z Wielkopolski, z czasów zaboru pruskiego. Narratorką jest tytułowa Marianna Jasińska, która prowadzi pamiętnik, w którym opowiada o życiu swojej rodziny, o ludziach, z którymi miała okazję się spotkać (np. Emilia Szczaniecka, Henryk Sienkiewicz, Antonina Estkowska) lub o których miała okazję słyszeć, wspomina wydarzenia, które są dla niej i dla społeczności wielkopolskiej ważne (np. wizyta Ignacego Paderewskiego w Poznaniu lub sprawa wozu Drzymały). Z tego pamiętnika wynika, że Marianna i jej mąż Michał najlepiej jak mogą dbali o ziemię tak, by nie tylko nie trafiła w pruskie ręce (majątki, które opuszczali, sprzedawali uczciwym polskim ...

Lech Kaczyński. Opowieść Arcypolska

To była fascynująca lektura. Szczególnie dla mnie, osoby, która wiele omawianych w tej książce wydarzeń pamięta. A jednak z ogromnym zainteresowaniem dowiadywałam się czegoś więcej o kulisach polityki tamtych czasów, głównie lat 70., 80. i 90., a także czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Widać w niej wyraźnie, jak ważną rolę odegrał on w Gdańsku w czasach budowy Solidarności, bo to tam rodził się przecież ten związek (był przez jakiś czas przewodniczącym tego związku). W tym czasie jego brat Jarosław działał w Warszawie w Komitecie Obrony Robotników. I tej Solidarności Lech Kaczyński był wierny do końca, czego znamiennym symbolem jest uhonorowanie Orderem Orła Białego Anny Walentynowicz, kobiety, w obronie której rozpoczął się strajk w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku, a która była w skandaliczny sposób przez lata represjonowana i odsuwana na margines polityki jako osoba niewygodna dla pewnych środowisk, które przejęły władzę. Książka Semki mówi też o formowaniu polskiej centrop...

In memoriam. Całe życie dla Polski

Dwa wydawnictwa zareagowały błyskawicznie na wieść o tragedii, jaka spotkała Polaków. W ciągu kilku dni wydały okolicznościowe albumy poświęcone zmarłej parze prezydenckiej. Pierwszy to " Maria i Lech Kaczyńscy. In memoriam " opublikowany przez Wydawnictwo Naukowe PWN zawiera ponad 100 zdjęć, opatrzonych krótkimi podpisami oraz cytatami z wypowiedzi Marii i Lecha Kaczyńskich. Drugie wydawnictwo to " Lech i Maria Kaczyńscy. Całe życie dla Polski" - książka przygotowana przez Axel Springer Polska . Piękne rodzinne fotografie pary prezydenckiej i całej rodziny dodatkowo opatrzone są tekstem, który przybliża koleje życia tych niezwykłych, oddanych Polsce ludzi. Pełno w tych albumach jest zdjęć prywatnych z dzieciństwa i młodości Marii i Lecha Kaczyńskich. Są także zdjęcia pokazujące działalność Prezydenta w Solidarności, a także pracę na różnych stanowiskach państwowych, w tym w Najwyższej Izbie Kontroli, na stano wisku Prezydenta Warszawy i Prezydenta RP. Są z...

Dzienniki Marii Dąbrowskiej t. 1 (1914-1932)

Dzienniki Marii Dąbrowskiej czytałam dawno temu, prawdopodobnie w czasie studiów, choć wtedy chyba tylko wybrane fragmenty. Pierwszy tom obejmuje pierwszy okres w życiu Marii Dąbrowskiej, przede wszystkim małżeństwo z Marianem Dąbrowskim, legionistą, potem majorem WP. Jest tu i miłość i przyjaźń, i zdrada, gdyż Dąbrowska nie była wierną żoną. Przyznaje się w dziennikach do zdrady, sugeruje, że mąż także miał jakiś flirt, ale prawdopodobnie nie było to nic poważnego. "Mówią, że trzeba poznać tego, z kim się ma żyć po ślubie jak z mężem. Ja myślę, że czy go się pozna przedtem czy później, z każdym można żyć dobrze, od nas to tylko zależy. Wdzięk i tragizm zarazem życia na tym polega, że właśnie prawie każdego człowieka można pokochać. Pokochać na umór, ponad wszystko i wszystkich - prawie nikogo". Pisarka relacjonuje spotkanie z Józefem Piłsudskim w 1916 roku. Wyraźnie widać, jak początkowa jej fascynacja tą postacią przekształca się z czasem w pewien dystans, wywołany wyda...

Dzienniki 1927-1969 Anny Kowalskiej

Dzienniki Anny Kowalskiej to zapiski autorki po latach pamiętanej głównie ze względu na jej wieloletnią i burzliwą przyjaźń z Marią Dąbrowską. Pisarki poznały się podczas wojny, a po śmierci męża Anny, profesora filologii klasycznej Jerzego Kowalskiego, i towarzysza życia Marii, Stanisława Stempowskiego, zamieszkały razem w Warszawie. Przeżyły wspólnie ponad dwadzieścia lat. Do lektury Dzienników Kowalskiej przygotowały nas już niejako diariuszowe notatki Marii Dąbrowskiej. Otrzymaliśmy więc teraz podwójne zwierciadło, w którym przeglądają się obie pisarki, a spoza nich wyłania się jedna z najburzliwszych i najbardziej bolesnych epok naszej współczesnej historii. Anna Kowalska napisała w swoim dzienniku już po śmierci Marii Dąbrowskiej. "Nie mogę dziś wyobrazić sobie, jak by wyglądało moje życie, jeślibym w 1943 roku nie była przyjechała do Warszawy. I ja, i inni bylibyśmy uniknęli wielu cierpień, to pewne, ale nie byłabym przeżyła całego tego szaleństwa". Zamieszkały raze...

Jej mąż: Ted Hughes i Sylvia Plath

Opowieść o małżeństwie poetów Sylwii Plath i Teda Hughesa. Książka ukazująca psychologiczne portrety obu postaci – Amerykanki, która próbuje połączyć ideał mieszczańskiego życia z twórczością poetycką, oraz niekonwencjonalnego, swobodnego angielskiego artysty. Książka, zaliczana do kanonu literatury poświęconej postaciom Plath i Hughesa, została bestsellerem „Los Angeles Times”. Zainteresowałam się osobą poety Teda Hughesa, gdyż bardzo podobała mi się interpretacja jego wiersza "Song", która pojawiła się w radiu BBC, w wykonaniu angielskiego aktora o wspaniałym głosie, Richarda Armitage`a (pamiętnego z roli Johna Thorntona w "North and South". Jedna z wielbicielek Armitage`a przygotowała clip muzyczny z fotkami aktora, wykorzystując wspomniane nagranie: ( Richard Armitage reads poem by Ted Hughes "Song" ) Wiersz ten brzmi: O lady, when the tipped cup of the moon blessed you You became soft fire with a cloud's grace; The difficult stars swam for ...

Maud z Wyspy Księcia Edwarda

Seria przygód Ani z Zielonego Wzgórza była książką moich czasów nastolatkowych. Muszę przyznać, że z zainteresowaniem zaczęłam czytać biografię Lucy Maud Montgomery (a właściwie L.M. Montgomery, bo nie używała drugiego imienia), która jednak mnie nieco rozczarowała. Zwłaszcza jej początek był nużący, zmiana nastąpiła dopiero po 11 rozdziałach, kiedy autorka zaczęła pisać o "Ani z Zielonego Wzgórza". Choć biografia od tego momentu zaczęła być ciekawa, nie można tego powiedzieć o życiu samej Maud. Nie sądziłam, że pisarka, która stworzyła tak barwną postać rudowłosej dziewczynki, w rzeczywistości jej nie cierpiała, że była zmuszana do napisania kolejnych tomów przygód Ani, zrobiła to dla pieniędzy, a w końcu toczyła zażarte boje w sądzie ze swym wydawcą, który faktycznie potraktował ją nieuczciwie. Ze zdziwieniem przeczytałam, że na samą myśl o napisaniu "Ani na Uniwersytecie" (ten tom jest jednym z moich ulubionych!) Maud robiło się niedobrze. Pisała: "Czuję s...

Lubimy czytać biografie

Lubię czytać biografie, zwłaszcza osób, które żyły w ciekawych, choć trudnych czasach. Bo dotyczą realnego życia, realnych ludzi. Dzięki nim łatwiej wyobrazić sobie jak naprawdę żyło się kiedyś, łatwiej wyobrazić sobie tamten czas i tamtych ludzi. Chcę tu opisać trzy książki, które przeczytałam jednym tchem. Pierwszą z nich są "Wspomnienia wojenne" Karoliny Lanckorońskiej , spisane w latach 1945-1946. Profesor Karolina Lanckorońska jest ostatnią przedstawicielką znakomitego rodu Lanckorońskich z Brzezia. Urodzona w roku 1898, przeżyła cały XX wiek, będąc świadkiem i uczestnikiem wielu historycznych wydarzeń. Jako jedyna dziedziczka gromadzonej w XIX i XX wieku kolekcji rodu Lanckorońskich poczuwała się do szczególnej odpowiedzialności wobec Polski, w 1994 roku przekazała rodakom (zamkom na Wawelu i w Warszawie) niezwykły dar - dzieła sztuki, których wartość artystyczna i historyczna nie ma sobie równej w Polsce. Swoje dramatyczne i heroiczne losy z okresu II wojny światowe...

Staroświecki bezwstyd wzruszenia

Czytam właśnie "Tak chciałam doczekać: opowieść o Marii Rodziewiczównie" Jana Głuszeni. Jakże inaczej wówczas wyglądało wychowanie młodzieży! Pięknie autor opowiada o Jazłowcu, działalności wychowawczej Przełożonej Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek - bł. Marceliny Darowskiej i prowadzonej przez nią pensji dla dziewcząt. Jak mówiono "Matka założyła w Galicji twierdzę na obronę wiary i Polski". Były to inne czasy, gdy wychowanie w duchu patriotycznym było wyzwaniem i powinnością. Teraz to co polskie jest gorsze, zaściankowe, śmieszne. Czy straciło aktualność powiedzenie: "Przeklęty każdy, kto ziemię rodzoną rzuca, gdy mu ciężko." Mamy wolną Ojczyznę, ale czy patriotyzm naprawdę stał się tak niemodny? Byłam kiedyś przejazdem w Szymanowie i zajrzałam do pałacu Lubomirskich, gdzie mieści się Liceum Ogólnokształcące prowadzone przez Niepokalanki. Gdy ujrzałam te szkolne wnętrza, drewniane ławki, dziewczęta w niebieskich mundurkach i wśród nich zakonne siostry...