Przejdź do głównej zawartości

The Ocean and Me - Sophie Zelmani

W tym miesiącu swoją premierę miała nowa płyta szwedzkiej piosenkarki, Sophie Zelmani. Lubię jej melancholijne, refleksyjne, często smutne piosenki, z dobrym tekstem. Śpiewane delikatnym głosem, z intymną nutą.
Nowa płyta jest w podobnym stylu.
Chyba najbardziej podoba mi się tytułowy utwór "Ocean and Me", ale także "Composing", "Yeah okey", "This room".
Ale w całości to jest muzyka do słuchania i zasłuchania się. Odpoczynek po męczącym dniu. Chwila dla siebie.

Cały album w krótkich fragmentach można posłuchać na youtube:

"THE OCEAN AND ME" It’s the ocean and me
We’re the ones to be I always fall asleep Beside the sea And we’ve got a certain way How it wakes me every day I never know though With what kind of wave And you know about oceans How brutally it can rush Drown you, or calmly caress you With a gentle touch Sometimes I bring my boat And I believe it’ll let me float It’s just that I’m so often Returning soaked The ocean has you Has the waves of you And I have never felt a sea So blue

"THIS ROOM" In this room There’s a man with a heart That I can understand He believes in God and that he Will be back again In this room there is love You can always come here To feel it again But if someone leaves You desperately Wish them back again In this room there’s a girl Here is she happy with her pain She believes in something else But at least She will fall again Just a little bit away from home Is this room In this room there’s a soul That is pouring you your wine And it plays to you the music That will make you stick around In this room there is piece I see angels all around I believe it in so much I am the last one To be around Just a little bit away from home Is this room Just a little bit away from home

"This Room" w całości na youtube (internet to potęga ;) : "Composing":
Można tylko żałować, że u nas jej płyty są trudno dostępne, a czasem poszczególne piosenki pojawiają się tylko na składankach, choćby takiej jak : "W kobiecym stylu" lub "All Night Love".

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...

Polskie kryminały z górami w tle

     W ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam bardzo dużo książek, w większości były to kryminały. Nie opisywałam ich na blogu, ale w zeszycie, w którym ostatnio prowadzę zapiski. Muszę przyznać, że jakość polskich kryminałów jest bardzo różna. Kiedy patrzę na listę autorów, których książki przeczytałam, to wśród ulubionych pisarzy znaleźli się: Małgorzata Rogala (19 książek), Robert Małecki (15 książek), Mieczysław Gorzka (14 książek), Jędrzej Pasierski (11 książek), Tomasz Duszyński (10 książek), Marek Stelar (10 książek), Krzysztof Bochus (9 książek), Krzysztof Koziołek (9 książek), Przemysław Borkowski (8 książek), Katarzyna Wolwowicz (8 książek) i Ida Żmiejewska (8 książek). Na pewno sięgnę po prawie każdy, którego akcja toczy się w górach.  Stąd moja subiektywna lista górskich kryminałów, większość jest wartych polecenia. Kolejność w sumie jest przypadkowa.  1. Sławek Gortych - cała Karkonoska Seria Kryminalna.  Uwielbiam Karkonosze, a dodatkowo atm...