Przejdź do głównej zawartości

Surogaci

Świat przyszłości. Ludzie żyją w całkowitej izolacji, a jedyny kontakt między nimi następuje za pomocą robotów, które są lepszymi wersjami ich samych. Agent FBI (Bruce Willis), a właściwie jego elektroniczny zastępca, pracuje w wydziale zabójstw. Pewnego dnia zostaje zmuszony jednak do dość ryzykownego wyjścia z domu. Nie ma jednak innej możliwości, bo tylko on sam jest w stanie zapobiec niebezpiecznemu spiskowi i serii tajemniczych morderstw.

Bruce Willis jest od lat jednym z moich ulubionych aktorów. Byłam ciekawa jego nowej kreacji w filmie "Surogaci". I muszę przyznać, że nie stracił nic ze swojego uroku, choć nie biega po szklanych wieżowcach ani lotnisku, czy dżungli (choć jest jedna dynamiczna scena pościgu), ale nadal nie można od niego oderwać wzroku, a nawet więcej - potrafi wzruszać. Na pewno to także efekt świetnego scenariusza i bardzo dobrej muzyki, która buduje nastrój. To film science-fiction, ale tak naprawdę poświęcony jest kondycji ludzkiej.

Ludzie chcieliby być wiecznie młodzi, piękni, przeżywać to, czego w normalnym życiu nie są w stanie - boją się, są nieśmiali, a może po prostu chorzy czy niepełnosprawni. Namiastkę tego innego życia odnajdują w komputerach, grach, internecie, forach i czatach, gdzie mogą się pokazać jako pewni siebie ludzie, którzy nie mają kompleksów.

A co jeśli ktoś wymyśli surogatów, którzy tym innym piękniejszym życiem będą żyć za nas? My będziemy nimi sterować, czuć za nich. Surogaci nie będą chorować, nie zginą w wypadkach, zawsze będą piękni i młodzi. A gdy jakiś się uszkodzi, można go zawsze zastąpić nowym modelem. Może będą za nas walczyć na wojnach? My w tym czasie bedziemy sobie wypoczywać w domach, nie narażeni na stresy ani cierpienia.

Taką wizję przyszłości pokazuje ten film. To surogaci żyją z innymi surogatami, sterujący nimi ludzie siedzą zamknięci w swoich domach i nie kontaktują się z nikim. Zanikają więzi rodzinne. Są jednak ludzie, którzy są temu przeciwni, powstają rezerwaty, w których mieszkają ci, którzy nie akceptują sztucznego życia. Czy to oni są odpowiedzialni za serię morderstw, które dotykają surogatów i ich operatorów czyli ludzi?

Bruce Willis gra człowieka, który postanawia rozwiązać tę zagadkę, jednocześnie sam ma problem osobisty, gdyż jego więź z żoną właściwie zanikła. Ona woli używać swego piękniejszego surogata, gdyż nie akceptuje siebie. I ten właśnie wątek osobisty wyjątkowo mnie wzruszył, choć sama fabuła jest wciągająca i skłania do przemyśleń.

Czy naprawdę starzenie to coś złego? Znamienna jest scena, gdy bohater Bruce`a odrzuca możliwość skorzystania z surogata - nie słyszałam, by ten aktor kiedykolwiek przeprowadził operację plastyczną, a starzeje się z wdziękiem, mimo łysiny, i nie traci swego uroku.

"Surogaci" to nie tylko bajka sf, pełna efektów specjalnych, ale przypowieść o człowieku i jego kompleksach. Są tu pewne niedociągnięcia i nielogiczności (w którym filmie, zwłaszcza akcji ich nie ma?), ale jak dla mnie:
Rewelacyjny film. Rewelacyjny Bruce Willis. Świetne zdjęcia i muzyka. Na końcu, co przyznaję bez wstydu, poleciały mi łzy.
Dodam, że często w filmach akcji Bruce`a są wątki osobiste, przeważnie jego bohaterom nie układa się z żonami czy dziewczynami. Tu także jest taki wątek, ale podczas gdy w serii "Szklanych pułapek" Bruce`owi partneruje Bonnie Bedelia (zresztą przyjaciółka Willisów), nie potrafię do końca przejąć się problemami osobistymi Johna McClane`a.
Tu jest inaczej. W "Surogatach" Bruce`owi towarzyszy Rosamunde Pike i ich wzajemnej dość oszczędnej grze: Bruce`a i Rosamundy zawdzięczam to, że to właśnie ten wątek wydaje mi się bardzo ważny i ma uzasadnienie w stworzonym przez scenarzystę świecie. A co najważniejsze - wzrusza.

Bardzo polecam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...

Trzy filmy sensacyjne z Richardem Armitagem

Z ciekawości obejrzałam trzy filmy z Richardem Armitagem - pamiętnym Johnem Thorntonem z miniserialu "Północ i Południe". 1. "Obsesja" - thriller erotyczny. To adaptacja powieści J osephine Hart "Skaza".  Londyński chirurg - mężczyzna dojrzały i żonaty poznaje na przyjęciu  Annę Barton - młodą, intrygującą kobietę . Okazuje się wkrótce, że jest ona narzeczoną jego syna. Jednak  Flaming nie kończy tej relacji, wręcz przeciwnie, wchodzi w nią coraz głębiej.  Kobieta staje się coraz bardziej jego obsesją erotyczną.  Sceny w filmie są dość odważne. Fanki "Północ i Południe", które dawniej pisały fanfiki o nocy poślubnej państwa Thorntonów już nie muszą się zastanawiać się jak mogłoby wyglądać życie erotyczne tej pary. ;) Oczywiście to mały żarcik. W rzeczywistości historia jest dość przerażająca, bo bohater nie patrzy na konsekwencje, nie zważa na to, że krzywdzi żonę i kochającego Annę syna. To swoista samodestrukcja. 2. "Człowiek z Rzymu...