Przejdź do głównej zawartości

"Podróż Trzech Króli wg T.S. Eliota"

Chciałabym opowiedzieć o wystawie, która została otwarta w styczniu 2011 roku w Muzeum Literatury.
Inspiracją dla niej był wiersz pt. "Pokłon Trzech Króli" Thomasa Stearna Eliota, amerykańskiego i brytyjskiego poety, żyjącego na przełomie XIX i XX wieku. To poetycki zapis podróży trzech magów do Betlejem.

Wokół tego tekstu została osnuta narracja wystawy. Kuratorzy zestawili z nim fotografie artystyczne i dokumentalne, obrazy Tomasza Tatarczyka ukazujące motyw drogi, dzieła plastyczne Marka Jaromskiego malowane na płótnach i ryte w drewnie, pustynne pejzaże Grzegorza Morycińskiego oraz młodopolskie dzieło Józefa Mehoffera Święta Rodzina. Wystawa prezentuje również przejmujące rzeźby Józefa Łukomskiego z cyklu Hominem quero.

Marek Ałaszewski skomponował muzykę do Podróży Trzech Króli. Powstało monumentalne oratorium, które pomaga przeniknąć tajemnicę podróży tych trzech magów, ale nie tylko ich...



T.S. Eliot

Podróż Trzech Króli

"Mroźna to była wyprawa;
Najgorsza pora roku
Na podróż, zwłaszcza tak długą:
Drogi tonące w śniegu i lodowaty wiatr,
Najokrutniejsza zima."
Rozdrażnione wielbłądy, pokaleczone, zbolałe,
Kładły się w mokrym śniegu.
I było nam czasem żal
Letnich pałaców na wzgórzu, osłonecznionych tarasów,
I jedwabistych dziewcząt roznoszących napoje.
Poganiacze wielbłądów klęli i złorzeczyli,
Żądali napitku, kobiet, przepadali bez wieści,
Nocne ogniska gasły, nie było gdzie się schronić;
A miasta były wrogie, mieszkańcy nieprzyjaźni,
Wioski brudne i chytre, za wszystko żądano złota.
Ciężka to była próba.
Wędrowaliśmy w końcu już tylko w ciągu nocy,
Śpiąc byle gdzie i płytko,
I słysząc w sobie głos, który powtarzał w kółko:
To jest czyste szaleństwo.

Aż któregoś poranka, śniegi mając za sobą, zjechaliśmy w dolinę,
Łagodną, żyzną, wionącą zapachem wielu roślin,
Gdzie nad strumieniem stał młyn i młócił kołem ciemność,
A dalej, pod niskim niebem, wznosiły się trzy drzewa,
I stary, siwy koń galopował po łące.
Stanęliśmy przed gospodą porosłą liśćmi wina;
W otworze drzwi sześć rąk rzucało raz po raz kośćmi i zgarniało srebrniki,
Stopy zaś uderzały w puste bukłaki po winie.
Nikt jednak tam nic nie wiedział; ruszyliśmy więc dalej
I dopiero pod wieczór, prawie w ostatniej chwili,
Trafiliśmy w to miejsce - można powiedzieć - właściwe.

Pamiętam, było to dawno;
Dziś bym postąpiłbym tak samo, tylko trzeba zapytać
Trzeba zapytać
O to: czy cała ta droga nas wiodła
Do Narodzin czy Śmierci? Że były to Narodziny, to nie ulega kwestii,
Mieliśmy na to dowody. Bywałem świadkiem narodzin i byłem też świadkiem śmierci,
I było dla mnie jasne, że są to różne rzeczy; jednak te narodziny
Były dla nas konaniem, ciężkim jak Śmierć, śmierć nasza.
Wróciliśmy do siebie, do naszych starych Królestw,
Ale w tym dawnym obrządku jakoś nam już nieswojo,
Obco wśród tego tłumu zapatrzonego w swe bóstwa.
Rad byłbym innej śmierci.

[tłumaczenie Antoniego Libery]


"Wiersz T.S. Eliota traktuje o skali ludzkiego poświęcenia, o determinacji, by dotrzeć do Prawdy, na przekór przeciwnościom, tęsknotom za wygodą, potrzebom łatwego, pozbawionego trosk życia. Mowa tu o konfrontacji z niepewnością, bo przecież efekt tej straceńczej wyprawy przez śniegi zimy, nie wydaje się jej uczestnikom od razu tak jednoznaczny". (1)

"Już pierwsze słowa [wiersza]: „Mroźna to była wyprawa, najgorsza pora roku…” – zimą 2010 roku nabrały nowego sensu, w tym trudnym czasie, zwieńczonym dramatem katastrofy Smoleńskiej. Stąd pomysł, by poprzez ewangeliczny motyw podróży Trzech Magów ujrzeć „tu” i „teraz” polskiej rzeczywistości, by odczytać na nowo to wydarzenie, by raz jeszcze przeżyć jego radosną, pastoralną atmosferę, zakłócaną okrucieństwem świata i zdegenerowanej władzy, by poczuć radość kruchego rodzinnego szczęścia, na które od samego początku pada cień Golgoty".(2)

1. Cyt. za: Jarosław Klejnocki
2. Cyt. za: Łukasz Kossowski

Wystawa jest czynna do 8 marca 2011.

Relacja z wernisażu:
http://muzeumliteratury.pl/wernisaz-wystawy-podroz%C2%A0trzech-kroli-wg-t-s-eliota-relacja-filmowa-i-fotograficzna/

Bardzo zachęcam do obejrzenia wystawy i posłuchania wspaniałego oratorium, które jej towarzyszy.

Komentarze

Pemberley pisze…
Dziękuję za przypomnienie Eliota!

Zerknęłam na stronę wystawy ( niestety ten link jest nieaktualny?), posłuchałam fragmentów oratorium i z dużą ciekawością obejrzałam ten tak rzadki, a tak mocno wymagający konserwacji fresk " Trzech Króli".

Wciąż mam nadzieję, że przeczytam Twoje wrażenia na temat "Downton Abbey". Nie chce mi się wierzyć, że nawet nie zerknęłaś(?)

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...