Przejdź do głównej zawartości

"Emma" Charlotte Bronte

Charlotte Bronte pozostawiła kilka niedokończonych utworów. W tomie zatytułowanym "Niedokończone opowieści", który ukazał się na polskim rynku w ubiegłym roku, znalazła się "Emma" - powieść, którą zaczęła pisać w 1853 roku. Powstały jedynie 2 rozdziały zamieszczone na 20 stronach rękopisu. Utwór został wydany już po śmierci autorki w 1860 roku w kwietniowym numerze "The Cornhill Magazine" z przedmową Williama Thackeraya.

"Wszyscy szukamy w życiu ideału" - tak rozpoczyna się ta niedokończona powieść. Narratorem jest wdowa Chalfont:
"Nie jestem młoda, ale też nie jestem jeszcze stara. Nie ma srebra w moich włosach, ale ich żółty blask już znikł. Na mojej twarzy zmarszczki się dopiero pojawią, ale niemal zapomniałam te dni, kiedy była w rozkwicie. Bardzo młodo wyszłam za mąż. Przez piętnaście lat wiodłam życie, którego jakiekolwiek by były jego próby, nie można by było nazwać gnuśnym. Potem przez pięć lat byłam sama, a nie mając dzieci niepocieszona. Ostatnio los, jakimś dziwnym obrotem swego koła, postawił na mojej drodze zainteresowanie i towarzysza."
To ona opowiada tę dziwną historię.

W tych dwóch napisanych przez Charlotte Bronte rozdziałach zarysowany został podstawowy szkielet fabuły. Do szkoły dla dziewcząt panien Wilcox w Fuchsia Lodge przybywa w okazałym, modnym powozie dżentelman, który przedstawia się jako Conway Fitzgibbon z May Park w Midland County. Przywozi dziewczynkę imieniem Matylda i zostawia ją pod opieką panien Wilcox. Dziewczynka, ze względu na swoje pochodzenie i przywiezione w kufrze bogate stroje, cieszy się wyjątkowymi względami opiekunek, które ją faworyzują wobec innych. Jednak nie zdobywa sympatii innych dziewcząt. Jest małomówna, trzyma się na dystans, wydaje się nieszczęśliwa. Także we właścicielkach pensji nie wzbudza ciepłych uczuć. Dziewczynka w dodatku jest somnambuliczką (chodzi w czasie snu). Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy okazuje się, że listy wysłane do ojca dziewczynki wróciły z adnotacją, że adresat jest nieznany. Dżentelman nie uregulował także należności za jej utrzymanie i naukę. Znajomy panien Wilcox, pan William Ellin wyrusza na jego poszukiwanie, bawiąc się w detektywa-amatora. Okazuje się, że May Park nie istnieje, a o Fitzgibbonie nigdy nie słyszano.

Tyle zdołała napisać Charlotte Bronte. Podobno jej mąż Arthur Bell Nicholls, któremu przeczytała te dwa rozdziały, wyraził obawy, czy krytycy nie uznają, że pisarka się powtarza, skoro znowu akcja toczy się w szkole. Odpowiedziała na to: "Och, ja to jeszcze zmienię". Może dlatego jednak "Emmy" nie dokończyła? A może po prostu nie zdążyła? To było jej ostatnie dzieło.
Jakie jednak miało być wyjaśnienie historii Matyldy? Kim jest naprawdę? Dlaczego nie chce mówić o swojej przeszłości i wyjawić prawdziwego nazwiska? Kim jest tytułowa Emma?
Możemy snuć domysły. Porzucone dziecko? Tajemnica z przeszłości? Jaka jest rola wdowy Chalfont oraz Williama Ellina, o którego przeszłości też niewiele wiemy?

Jak ustaliłam, ukazały się dwie kontynuacje tej opowieści.
Pierwsza powstała w 1980 roku, a jej autorką jest "pewna dama" czyli Constance Savery.
Jej wersja koncentruje się na postaci wdowy Chalfont, która jest u Charlotte narratorką. Pani Chalfont na prośbę pana Ellina przyjmuje do siebie dziewczynkę, która nie może zostać w szkole panien Wilcox. Mała wyjawia, że naprawdę ma na imię Martina i nienawidzi i boi się osoby o imieniu Emma. Tymczasem pani Chalfont ma pasierbicę o tym imieniu, której nigdy nie widziała, ale która ma złą reputację. To córka jej nieżyjącego już męża, którego poślubiła będąc 17-letnią dziewczyną. Emma w dniu ślubu ojca uciekła wraz z trzema braćmi do dziadków, żeby nie spotkać macochy, której nienawidziła, mimo że jej nigdy nie poznała. Małżeństwo nie było szczęśliwe. Jedyne jej dziecko, które się urodziło, córkę zabrano, by ją pochować, co było skutkiem niemal śmiertelnej ciąży, a kiedy pan Chalfont umiera, jego żona i jego dzieci pozostają sobie obcy.
Ta opowieść jest z pewnością krótsza, niż Bronte ją prawdopodobnie przewidywała. W zakończeniu pani Chalfont wychodzi za swego najmłodszego pasierba, który teraz jest pastorem.

Drugą wersję kontynuacji zatytułowaną "Emma Brown" opublikowała w 2003 roku Clare Boylan. Jest dużo mroczniejsza i przypomina klimatem powieści Dickensa. Boylan do swojej "Emmy" włączyła inny niedokończony utwór Charlotte Bronte "Dzieje Williego Ellina". Odwołuje się także do listów pisarki.
I tu także opowieść jest prowadzona z perspektywy pani Isabeli Chalfont, która niegdyś biedna, stała się szanowaną wdową, która teraz może pomóc tym, którzy mieli mniej szczęścia w życiu. Pani Chalfont postanawia zaopiekować się Matyldą, która po opuszczeniu szkoły, staje się wyrzutkiem. Odnajduje w niej pokrewieństwo z własnym losem. Opowiada jej swoją historię, to sprawia, że dziewczynka przypomina sobie, że naprawdę ma na imię Emma. Jednak w poszukiwaniu prawdy o własnej przeszłości decyduje się odnaleźć matkę i ucieka od swojej nowej opiekunki, kradnąc jej niewielką sumę pieniędzy. Udaje się do Londynu, gdzie bez środków do życia traktowana jest jak żebraczka. W ślad za nią wyrusza William Ellin. W powieści Boylan nie brakuje obrazów londyńskich slumsów i życia biedoty. Nic nie mogło przygotować Isabel i pana Ellin na szokującą prawdy o przeszłości Emmy. Poszukiwania młodej dziewczyny przywracają poczucie sensu zarówno bezdzietnej Isabel, jak i znudzonemu Ellinowi. Oboje uświadamiają sobie, że jedyna droga do uratowania samych siebie, to odnaleźć Emmę i zapewnić jej bezpieczeństwo na jakie zasługuje. W ten sposób, "Emma Brown" podnosi ponadczasową kwestię dotyczącą tożsamości: na ile nasza przyszłość rzutuje na to, jakimi jesteśmy teraz. Boylan w swojej wersji porusza także problem dziecięcej prostytucji. Okazuje się, że Emma została sprzedana przez własną matkę.

A może macie inny pomysł na kontynuację tej historii?

Dodam tylko, że z czterech utworów opublikowanych w "Niedokończonych opowieściach" tj. "Ashworth", "Emma", "Państwo Moore" i "Historia Williego Ellina" to właśnie "Emma" wydaje mi się najciekawsza i wiele obiecująca.

Źródła:
1. Charlotte Bronte - Niedokończone opowieści. Przekład: Maja Lavergne. Wydawnictwo MG 2014.
2. Saverio Tomaiuolo - Victorian Unfinished Novels: The Imperfect Page. Palgrave Macmillan 2012.
3. Constance Winifred Savery (1897-1999): She Never Stopped Writing
4. Large Print Reviews - Emma Brown - A Novel By Clare Boylan & Charlotte Brontë - Reviewed by Rochelle Caviness
5. Barnes and Nobles - Emma Brown: A Novel from the Unfinished Manuscript by Charlotte Bronte by Clare Boylan. An Introduction from the Publisher

Komentarze

Beata Woźniak pisze…
Dziękuję Ci bardzo, bo ja w ogóle nie wiedziałam, że powstały kontynuacje "Emmy". Pewnie jednak nigdy nie ukazały się na rynku polskim?
To bardzo pouczający post. Połączenie kilku opowiadań nie jest aż tak złe, o ile się to dobrze zrobi. Szkoda, że Bronte nie ukończyła żadnego w postaci powieści, które zawierają się w tym wydanym tomie.
Gosia pisze…
Niestety, są tylko po angielsku. Niektórzy twierdzą, że ta druga, nowsza wersja Clare Boylan jest lepsza od tej Savery, ale z kolei jest bardziej w klimatach dickensowych, a więc mrocznych (nie wiem czy Bronte by pisała o prostytucji dziecięcej).
Wiem, że na rynku brytyjskim opublikowano także "The Secret Diaries of Charlotte Bronte". Napisała go Syrie James, ta sama która wydała "Pamiętniki Jane Austen", które btw nie okazały się takie złe. Może kiedyś zostanie to przełożone na język polski i wydane u nas.
Beata Woźniak pisze…
Dziękuję. Masz rację, Bronte zapewne inaczej by i tak wszystko ujęła :) Tego się jednak nigdy nie dowiemy: jak?

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...