Przejdź do głównej zawartości

Czwarty tom "Głosu serca" czyli "Gdy rozkwita nadzieja" Janette Oke

 

Pozostawiając swoich drogich przyjaciół w Beaver River, Elizabeth i Wynn przejmują jeszcze bardziej prymitywną placówkę na północnym zachodzie Kanady. Elizabeth czuje się całkowicie odizolowana, bo miejscowe Indianki boją się nawet na nią spojrzeć. Kiedy mały Sammy zniknął z ich życia, Delaneyowie myśleli, że najbardziej druzgocące rozczarowanie w życiu mają już za sobą. Czy będą w stanie sprostać nadchodzącym wyzwaniom?

Kolejny tom z serii "Głos serca".

Delaneyowie osiadają w Smoke Lake - wiosce większej niż Beaver River, jednak chaty bardziej przypominały tu rudery. Elizabeth zmaga się z trudami nowego, ciasnego lokum. Okopcona kuchenka, ręcznie wykonany stół, dwa drewniane krzesła, kominek, zapadnięte łóżko, kilka półek z desek, zapadający się dach, klepisko - oto co zastała w nowym domu. Wynn nie ma nawet biura. Nie ma wody z pompą, wodę trzeba nosić ze strumienia oddalonego o pół kilometra od osady. W domu nie ma wychodka. Sklepik w osadzie jest słabo zaopatrzony.

Elizabeth jest pierwszą białą kobietą jaką zobaczono w tej wiosce. Żaden z Indian nie zna angielskiego, nawet właściciel sklepiku zna tylko kilka słów. Na szczęście Elizabeth umie mówić w dialekcie indiańskim. Mimo tego nie jest w stanie nawiązać kontaktów z miejscowymi. Indianie ignorują ją. Ubolewa nad tym.  Na szczęście Elizabeth ma przyjaciela - to pies Kip, z którym chodzi na spacery.

Momentem przełomowym staje się pożar lasu. Ponieważ na miejscu nie ma wojowników, Elizabeth stara się uratować mieszkańców wioski, w czym wspiera ją apodyktyczny dotąd właściciel sklepiku. Wspólnie pomagają mieszkańcom wioski przetrwać pierwsze dni po pożarze.

Gdy do wioski wraca wódz, okazuje się, że pozycja Elizabeth wśród Indian zmienia się diametralnie.

Ale u Delaneyów nic nie jest stałe. Władze policji konnej mają dla Wynna nowe zadanie....


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...

Polskie kryminały z górami w tle

     W ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam bardzo dużo książek, w większości były to kryminały. Nie opisywałam ich na blogu, ale w zeszycie, w którym ostatnio prowadzę zapiski. Muszę przyznać, że jakość polskich kryminałów jest bardzo różna. Kiedy patrzę na listę autorów, których książki przeczytałam, to wśród ulubionych pisarzy znaleźli się: Małgorzata Rogala (19 książek), Robert Małecki (15 książek), Mieczysław Gorzka (14 książek), Jędrzej Pasierski (11 książek), Tomasz Duszyński (10 książek), Marek Stelar (10 książek), Krzysztof Bochus (9 książek), Krzysztof Koziołek (9 książek), Przemysław Borkowski (8 książek), Katarzyna Wolwowicz (8 książek) i Ida Żmiejewska (8 książek). Na pewno sięgnę po prawie każdy, którego akcja toczy się w górach.  Stąd moja subiektywna lista górskich kryminałów, większość jest wartych polecenia. Kolejność w sumie jest przypadkowa.  1. Sławek Gortych - cała Karkonoska Seria Kryminalna.  Uwielbiam Karkonosze, a dodatkowo atm...