Przejdź do głównej zawartości

Wesołych Świąt

Mój ulubiony bożonarodzeniowy wiersz:

Wigilia

Śniegowe płatki wirują za szybą,
Kto się w nie wpatrzy, ten zobaczyć zdoła,
Jak śnieg się staje drzewem albo rybą,
Twarzą kobiety lub skrzydłem anioła.

Dziś w ciszy świerków rybia cisza będzie,
Ryba zaś ćwierknie, miauknie lub zaszczeka,
Wilk zaskowycze do wtóru kolędzie
I skowyt zabrzmi jak lament człowieka.

A my siądziemy do śnieżystych stołów
I porzucimy słowa nasze wilcze,
Będziemy mówić językiem aniołów
Albo milczeniem archaniołów milczeć.


[Leszek Engelking]


I powtórzę za bohaterem serialu "Grey`s Anatomy": "W święta chcemy być z tymi, których kochamy".
Jest taka kolęda unitariańska "It Came Upon a Midnight Clear" napisana w 1849 roku przez Edmunda Hamiltona. Muzykę do niej zainspirowaną słowami tej kolędy skomponował Richard Storrs Willis dziesięć lat później. Bardzo podoba mi się wersja wykonywana przez Sixpense None The Richer, ze ścieżki dźwiękowej do serialu "Grey`s Anatomy":
http://www.youtube.com/watch?v=G9xQAn1cHwk


It came upon the midnight clear, that glorious song of old
From angels bending near the earth to touch their harps of gold
Peace on the earth, goodwill to men, from heaven's all gracious king
The world in solemn stillness lay to hear the angels sing

Still through the cloven skies they come with peaceful wings unfurl
And still their heavenly music floats, O'er all the weary world.
Above its sad and lowly plains they bend on hovering wing
And ever o'er its Babel sounds the blessed angels sing

O ye, beneath life's crushing load, whose forms are bending low
Who toil along the climbing way with painful steps and slow
Look now for glad and golden hours come swiftly on the wing
O rest beside the weary road and hear the angels sing

For lo the days are hastening on, by prophets seen of old
When with the ever circling years shall come the time foretold
When the new heaven and earth shall own the prince of peace their King
And the whole world send back the song which now the angels sing

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...