Przejdź do głównej zawartości

Najlepsze filmy kostiumowe 2009

Na szczęście producenci filmowi rozpieszczają wciąż wielbicieli filmów kostiumowych. Oczywiście, my życzylibyśmy sobie, żeby było ich jak najwięcej ;)
Przypomnę te tytuły, o których już pisałam lub pisać pewnie będę. Będzie to mój osobisty ranking.

1. "Return to Cranford"
Druga odsłona "Cranfordu", jak już pisałam, jest równie dobra, co pierwsza, choć z pewnością żal, że to tylko dwa odcinki, choć 1,5 godzinne. Świetne aktorstwo, humor i moc wzruszeń, klimat małego prowincjonalnego angielskiego miasteczka, dbałość o szczegóły, kostiumy i scenografia. Same plusy. Zasłużone pierwsze miejsce w moim osobistym rankingu.

2. "Emma"
Najnowsza wersja ekranizacji powieści Jane Austen. O dziwo, jeszcze o tym filmie nie pisałam na blogu. Chociaż nie do końca przekonują mnie odtwórcy głównych ról, zwłaszcza Ramola Garai, która tu mnie niestety trochę drażni, jednak za kostiumy, scenerię i inne walory estetyczne przyznaję temu filmowi miejsce drugie.

3. "The Young Victoria"
Lubię bardzo czasy królowej Wiktorii, więc z ogromnym zainteresowaniem ten film obejrzałam. Przyjemny seans. Ładne kostiumy, scenografia. Może wszystko to zbyt gładkie, ale film się bardzo miło ogląda. Dlatego tak wysoko znajduje się w moim rankingu, choć prawdopodobnie pod względem artystycznym przewyższają go te produkcje, które znajdują się na 4 i 5 miejscu. Żałuję, że fabuła nie została poprowadzona dalej, ale w końcu sam tytuł wskazuje na to, że to film o wczesnych latach królowej.

4. "Bright Star"
Film poświęcony postaci poety angielskiego Johna Keatsa. Bardzo nastrojowy, poetycki, wiele pięknych zdjęć. Świetna rola Abbie Cornish. Aż nie chce się wierzyć, ze tak było naprawdę. Ciekawe postaci drugoplanowe. Warto dodać, że styl Jane Campion jest dość specyficzny, pamiętam dobrze "Fortepian", w którym większą rolę grają filmowe obrazy i nastrój niż akcja. Dla mnie "Bright Star" to jednak bardziej opowieść o niezależnej kobiecie niż o sławnym romantycznym poecie.

5. "Coco before Chanel"
Ten film nie jest lekki, łatwy i przyjemny, pokazuje życie z jego problemami, niełatwą drogę do kariery. Może dzięki aktorstwu Audrey Tautou i zwłaszcza Benoît Poelvoorda, oceniam go dość wysoko. Na pewno niełatwo zrobić dobrą biografię tak znanej postaci jak Coco Chanel, z pewnością to i owo zostało przemilczane. Trzeba też pamiętać, że to znowu film o wczesnych latach ikony mody, a nie o całym jej życiu i karierze w wielkim świecie.

6. "Amelia Earhart"
Film biograficzny o Amelii Eackart pokazuje jedynie wycinek z jej życia, oczekiwałam po nim czegoś więcej, ale ładne zdjęcia, stare samoloty, Richard Gere i Hilary Swank podnoszą wartość tej produkcji. Mimo że to bardziej historia pewnego trójkąta miłosnego z lotnictwem w tle czy impresja filmowa na temat, to dzięki tej produkcji postać tej słynnej kobiety-pilota stała się bardziej nam bliska.


7. "Dorian Gray"
Ekranizacja powieści Oscara Wilde`a. Najwyżej muszę ocenić tu grę Colina Firtha, którego z tej produkcji pamiętam najlepiej. W pamięci mam także opiumowe wizje Doriana. Nieco słabiej wypadła postać córki lorda Wootona. Za scenografię, kostiumy i zdjęcia muszę dodać punkty tej produkcji. Gdzieś czytałam ocenę filmu, że to niewykorzystany potencjał i ja się z tym właściwie zgadzam.

8. "Wuthering Heighs"
Na tle wersji z 1992 z Ralphem Fiennesem każda z ekranizacji powieści Bronte wypada dość blado. Niełatwo przebić tę kultową już wersję. Z pewnością była to okazja do pokazania czegoś nowego, w tym młodych aktorów (Tom Hardy, Charlotte Riley i Rebecca Night), którzy spróbowali się zmierzyć z żywą legendą. Czy im się udało? Każdy z widzów musi to ocenić sam. Ja przyznaję, że byłam rozczarowana. Jakoś bardziej wciągnęły mnie (mimo wszystko) włoskie "Cime Tempestose" z Alessio Boni.

9. "Julie and Julia"
Czemu tak nisko? Choć bardzo lubię Meryl Streep, tu jej maniera zmieniania głosu tak mnie drażniła, że chwilami wolałam część współczesną, a nie tą poświęconą Julie Child. Także konstrukcję całego filmu, opartą na przeplatanych scenkach, uważam za nietrafioną.


Filmy, które przede mną:

"Enid" (już niedługo!)
"Turn of the Screw"
"Casualty 1909"
"Margot"

Pewnie jeszcze o jakimś filmie, wyprodukowanym w 2009 roku, nie wiem albo po prostu o nim w tej chwili nie pamiętam. Jeśli to pierwsze, to mam nadzieję, że w ten lub inny sposób na niego trafię.

Dodam jeszcze, że w tym rankingu byłoby miejsce na podium dla "Little Dorrit", którą to produkcję oceniam bardzo wysoko - świetny scenariusz (Andrew Davies), kostiumy, gra aktorska, suspens, scenografia i plenery. ale to serial powstały w 2008 roku. Podobnie jak oparty na prozie Sarah Waters film "Affinity".

Komentarze

kazika pisze…
pierwsze miejsce dla panien z małego miasteczka jak najbardziej zasłużone:) podzielam tą opinię:) co do Coco to i oglądałam i czytałam książkę na podstawie której nakręcili film, i osobiście jestem rozczarowana.. żyła jednak w bardzo specyficznych czasach i udawanie, że wojny nie było, mogłoby przejść niezauważone gdyby dzięki niej nie ukształtował się jej styl... ogólnie ta wersja jej życia przypadła mi najmniej do gustu...
zauważyłam, że szukasz natchnienia w sprawie książek:) czytałaś "Marianna i róże" ? patrząc na Twój dobór lektur myślę, że spodoba Ci się książka:) polecam
Gosia pisze…
Nie, nie znam tej książki. Bardzo chętnie się z nią zapoznam. Mam nadzieję, że będzie dostępna w którejś z bibliotek, już widzę, że w mojej osiedlowej jest wypożyczona :) ale poszukam gdzieś dalej. Wielkie dzięki za polecenie tej lektury! Pozdrawiam :)
Na równi z Cranford postawiłabym Lark Rise to Candleford (trzeci sezon nadaje teraz BBC2 w niedziele o 20tej). Od znajomej dostałam DVD North & South oraz Polmark, obu jestem szalenie ciekawa
Gosia pisze…
Witam :) Ja zraziłam się do "Lark Rise to Candleford" po pierwszym sezonie. Kiedy dowiedziałam się, że będzie ten serial, wydawało mi się, że będzie to coś w stylu "Cranford", więc z zainteresowaniem go obejrzałam i jakoś tak się stało, że się rozczarowałam - nie czułam tego humoru, nastroju i wzruszeń, jak w przypadku "Cranford". Następnych sezonów "Lark Rise..." już w związku z tym nie obejrzałam.
"North and South" (2004) baaaaaardzo polecam :))) Natomiast nie wiem, co to jest "Polmark"?
Beata Woźniak pisze…
Boshe, jestem w panice , jestem zacofana, NIC NIE WIDZIAŁAM!
kazika pisze…
Gosiu a nie ma za co:) polecam tym bardziej, że interesujesz się tak samo przeszłością:) mam nadzieję, że będziesz nią tak samo zachwycona jak ja:) jedyne co w książce " Marianna i róże" mnie razi to okładka i komentarz pani Kalicińskiej wprowadzający czytelnika w błąd... bynajmniej mnie wprowadził ale za to zachwyt po przeczytaniu był większy:)

ja też nie znam Polmark, cóż to??

montgomery jak to możliwe, że nie widziałaś???:) ja dzięki trafieniu na blogasek Gosi nadrobiłam wszystko w miesiąc:) po intensywnym oglądaniu co wieczór repertuaru wiktoriańskiego obawiałam się, że zacznę się spinać gorsetem i nosić długie kiecki ale brzydsza połówka mnie powstrzymała od tego pomysłu:)
Pemberley pisze…
Bardzo sie ciesze, ze Bright Star (ktore sie teraz bedzie nazywac "Jasniejsza od gwiazd") znalazla sie w pierwszej dziesiatce! Czekam na Twoje wrazenia z Margot i Enid, chociaz musze przyznac, ze byly dla mnie nieco czarno-biale w przedstawianiu postaci. Z tej serii to tylko "Gracie" wykazalo sie troszke humorem brytyjskim ;)
A Kasia to chyba miala na mysli Poldark, nie wiem, czy serial z lat '70 czy film "Rodzina Poldarkow"

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...