Przejdź do głównej zawartości

Duma i Uprzedzenie (1980)

To wersja, do której mam sentyment. To właśnie wtedy, gdy po raz pierwszy oglądałam ten 5-odcinkowy serial, dowiedziałam się o istnieniu pisarki Jane Austen. Nie wiedziałam wówczas, jak cała ta historia się zakończy. Darcy`ego w wykonaniu Davida Rintoula uważałam wówczas za przystojnego (!) Tak, tak, to były dawne czasy - przedColinowe.

W latach 80. kręcono kostiumowce w sposób teatralny, akcja działa się głównie we wnętrzach, a sceny plenerowe były rzadkością. Teraz oczywiście kręci się filmy zupełnie inaczej. Dlatego dawne ekranizacje są nieco statyczne. Tak jest w przypadku "Rozważnej i Romantycznej" (1981), czy "Jane Eyre" (wersja z 1983 r. z Timothym Daltonem). Jednak te stare adaptacje bywają często wierniejsze oryginałowi, choć nie we wszystkim.

Tutaj także wprowadzono kilka scen z książki, których nie było w wersji z 1995 roku - m.in. ta w Netherfield, gdy Darcy prosi Lizzie, by zatańczyła z nim reela, albo ta z ostatniej części, gdy chce przy niej usiąść, a jakaś dama w tym mu przeszkadza.

Jednocześnie Lizzie jedzie do Collinsów sama, bez Marii Lucas, a po otrzymaniu listu od rodziny biegnie do Pemberley i opowiada tam Darcy`emu o Lidii, a w ostatnim odcinku otrzymuje od niego liścik i spotyka się z nim w parku.

Także dziwna jest scena, w której Lizzie informuje Jane o oświadczynach Darcy`ego, czyni to na schodkach domu, tuż po tym, jak wysiada z powozu, nie dbając o to, czy ktoś może to usłyszeć. Moim zdaniem to jednak jest zwierzenie, którego, jak w wersji z 1995 roku, dokonuje się w zaciszu pokoju w czasie szczerej, intymnej rozmowy z siostrą, a nie przed domem.

Oczywiście gra aktorska też jest odmienna, przy tym zbliżeń na twarze nie jest tak wiele. Można mówić dużo o kostiumach, wśród których większość jest niezbyt udanych, powiedziałabym, że są zbyt skromne, zbyt grzeczne (wybrałam jako ilustracje te najlepsze).

Mam wrażenie, że niestety najgorsze suknie ma Lizzie, która w końcu jest główną postacią. Niewiele ma kostiumów, które mogę pochwalić, przeważają te szczelnie zapięte pod szyją i z fatalnymi wykończeniami na górze. Wygląda w nich okropnie. Wydaje mi się, że są one bardziej odpowiednie dla matrony, niż dla młodej dziewczyny.

Trochę o aktorach, myślę, że Elizabeth Garvie dobrze się spisała w roli Lizzie, choć w scenie oświadczyn wygląda tak, jakby robiła zeza, pewnie miało to wyrażać zaskoczenie, ale chyba niezbyt się udało. Jednak ogólnie muszę stwierdzić, że wcieliła się z powodzeniem w postać inteligentnej i nieco zaczepnej dziewczyny.

David Rintoul faktycznie wygląda jak dumny człowiek, jest wysoki, szczupły, ma pańską postawę, tyle że nieco chyba w tym przesadza i ma się wrażenie, że jest nadto sztywny. Wysuwa szczękę do przodu, co ma podkreślać jego zarozumiałość, ale czyni to tak, że sprawia bardzo odpychające wrażenie. Później, gdy łagodzi już te ostre rysy lekkim uśmiechem, jest już dużo lepiej. Ale z pewnością Colin Firth w wersji z 1995 roku bardzo ocieplił tę postać tak, że trudno było jej jednak w jakiś sposób nie lubić (był przy tym sexy ;) ). Tutaj przez długi czas można było czuć niechęć do Darcy`ego. I trudno było podejrzewać, że żywi gorące uczucia do Lizzie.

Bardzo dobrze została dobrana Jane, Sabina Franklyn jest śliczna i miła. Muszę też pochwalić Irene Richard, aktorkę grającą Charlottę, mimo nieco chwilami wyłupiastych oczu jest ujmująca, ciepła i serdeczna. Można zrozumieć jej decyzje, wydaje się osobą rozsądną.
Pani Bennet to postać, którą pewnie zagrać nie jest łatwo, ale jednak świetnie się to udało Priscilli Morgan, chyba tej roli nie przeszarżowała. Natomiast co do pana Benneta, mam wrażenie, że wygłasza jedynie swoje kwestie. Osmund Bullock jako Bingley jest bardzo miły (podobał mi się bardziej niż Crispin Bonham-Carter z wersji 1995)i myślę, że sprawdził się w tej roli, pasował do Jane.

Pan Collins - trudno uwierzyć w szczęście Charlotty, ale kiedy trzymają się pod rękę i rozmawiają, wygląda to tak, jakby jednak dobrze się rozumieli. Oczywiście to groteskowa postać, ale Malcolm Rennie jej sprostał.

Peter Settelen jako George Wickham od początku sprawiał na mnie niezbyt miłe wrażenie, ale może dlatego, że nie odpowiada mi ten typ urody.

Nieodpowiednio dobrano aktorkę do postaci Kitty; gdy rozpacza, że zachowanie Lidii spowoduje, że zostanie uwięziona w domu i nie będzie mogła spotykać oficerów, nie wygląda to wiarygodnie, bo zupełnie nie wygląda na taką osobę, Kitty powinna jednak być młodsza.

Jeśli chodzi o rozwiązania scenariuszowe, kilka mnie zaskoczyło, np. scena w której panna de Bourgh podaje ręce Lizzie, gdy ta sprzeciwia się woli Lady Katarzyny. To sprawia wrażenie, jakby panna de Bourgh zazdrościła Lizzie odwagi, której sama nie posiada.

Nie ma scen zapowiadających, że Darcy zajmie się sprawą Lidii, więc to, o czym się dowiaduje później Lizzie, jest ogromnym zaskoczeniem dla widza.
Jednak uczucia Lizzie są wyjaśniane widzowi, gdyż ona w myślach wypowiada je, zarówno w scenie zaraz po oświadczynach Darcy`ego, jak i tych w domu, gdy myśli o tym, czy postąpiła właściwie, informując go o wszystkim.

Scena czytania listu Darcy`ego przez Lizzie jest interesująca, choć nieco statyczna, ale porównałabym ją trochę ze sceną rozpoczynającą trzeci odcinek "North and South" (2004), gdy bohater odchodzi od kobiety, która go odrzuciła i kamera śledzi długo jego profil. W tym momencie niemal żałujemy Darcy`ego, choć widać także jego dumę - w końcu jego list do łagodnych nie należał.

Przy okazji - portret Darcy`ego wiszący w Pemberley udał się twórcom wersji 1980 znakomicie, podczas gdy obraz przedstawiający Colina Firtha jest nieszczególnie udany.

Ogromnie podoba mi się ostatnia scena z Darcym i Lizzie, która zresztą (o dziwo!) odbywa się w plenerze i bardzo dobrze, bo dzięki temu jest to mniej teatralne. To rozmowa, która moim zdaniem udała się lepiej, niż w wersji z 1995 roku.

Tu widać uczucia, jakieś ciepło, jest jakiś kontakt fizyczny, bohaterowie idą pod rękę, rozmawiają, blisko jest do pocałunku, można by było nawet powiedzieć.

W końcu stają pod drzewem, zwracają się do siebie twarzami, patrzą sobie w oczy i rozmawiają. Darcy uśmiecha się i jest rozluźniony. Bohaterowie wyjaśniają sobie przy tym wiele rzeczy, co jest korzystne dla kogoś, kto nie czytał książki.

Tak jak wspomniałam, mam do tej wersji pewien sentyment. Oczywiście inaczej teraz odbieram ten serial, niż wtedy, gdy widziałam go wiele lat temu po raz pierwszy. Ale trzeba dodać, że przez ten czas obejrzałam mnóstwo filmów, kilka wersji różnych kostiumowców, w tym dwie inne ekranizacje "Dumy i Uprzedzenia", a technika kręcenia filmów bardzo się zmieniła, podobnie jak gra aktorska.

Obecnie większość kostiumowców kręci się w pięknych plenerach, kamera pracuje inaczej, mniej statycznie, są zbliżenia na twarze bohaterów i malarskie ujęcia, a gra się nie tylko głosem czy sposobem zachowania (sylwetka i poza), ale przede wszystkim mimiką twarzy, która jest dużo subtelniejsza niż teatralne pozy. Przy tym obecnie dużą rolę gra podkład muzyczny, a często ścieżka dźwiękowa staje się dziełem samym w sobie.

Jako ciekawostkę dodam, że w wersji 1980 każdy odcinek rozpoczyna seria obrazków, stanowiących tło dla napisów początkowych, które ilustrują zdarzenia mające się w tej części rozegrać.


Porównanie wersji 1980 i 1995 - zdjęcia

"Porównanie dwóch telewizyjnych wersji „Dumy i uprzedzenia” artykuł


Klip fanowski do filmu:

Komentarze

lustroliterackie pisze…
Mniam! Chyba zapoluję na tę wersję "Dumy i uprzedzenia".
Pemberley pisze…
Dla niektorych jest to nadal jedyna słuszna wersja:) Ponoc tez przed ekranizacja'95 z Colinem F. powstało zamieszanie, jakiego najstarsi uzytkownicy internetu nie pamietają, pełne glosow oburzenia, ze nie trzeba, ze lepiej sie juz przeciez nie da. Pozdrowienia.
Gosia pisze…
O tym nie wiedziałam. Jako pierwszą widziałam właśnie wersję z 1980 roku. Ale mogę powiedzieć, że choć mam sentyment do tego filmu, Andrew Daviesowi udało się w 1995 roku zrobić prawie idealną wersję ekranizacji tej powieści, z Jennifer Ehle i Colinem Firthem w rolach głównych.
Pozdrawiam

Lustro literackie
Ciekawa jestem Twoich wrażeń :)
Anonimowy pisze…
Witam wszystkich na tej stronie!
Cieszę się mogąc was tu spotkać!
Postaram się udzielać :)
Do zobaczenia!
---
[url=http://akcesoria.do.pedicure.makijaz123.com/13/]akcesoria do pedicure[/url]
Anonimowy pisze…
Gdzie można obejrzeć ten serial?

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...