Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2009

Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd

Lubię książki podróżnicze. Ale ta jest naprawdę niezwykła. Jej podtytuł brzmi: "Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931-1936" i w tym tkwi jej ogromny atut. Opisywana przez Kazimierza Nowaka Afryka istnieje, ale właściwie już jej nie ma. Czasy się zmieniły, przetoczyła się przez ten kontynent II wojna światowa, nie ma już kolonii: angielskich, francuskich, niemieckich, belgijskich, portugalskich. Kraje afrykańskie odzyskały niezależność, choć właściwie często fikcyjną, ujawniają się wciąż obecne waśnie międzyplemienne, jak w Rwandzie między Tutsi a Hutu (a trzeba wiedzieć, że trasa tego podróżnika przez te ziemie też przebiegała i spotykał Watussi i Bahutu). Kazimierz Nowak, samotny podróżnik w latach 30. przemierzył na rowerze i pieszo (z rzadka posiłkując się wielbłądem - Sahara - czy łodzią - Kongo Belgijskie, czy wreszcie jadąc konno - Afryka Południowo-Zachodnia -) dwukrotnie Afrykę z północy na południe i z południa na północ. Nie odwiedzał miast (bo i miast jest wewną...