Zachęcona przez koleżanki blogowiczki sięgnęłam po tę małą, jak się okazało, książeczkę. To faktycznie lektura dla zakochanych w książkach mianiaków czytania. Autorka opisuje rodzinę, która żyje, by czytać, wszystko inne jest jedynie uzupełnieniem tej pasji. Oczywiście największym pasjonatem książek jest ojciec, ale dzielnie sekundują mu córki: Alina i Zosia, a na ich biednej matce, która tak długo jak jest w stanie walczy z tym powszechnym w rodzinie nałogiem, spoczywa obowiązek dbania o dom.Już same tytuły pierwszych rozdziałów mówią same za siebie: "Ojciec i książki", "Książki i matka", "Książki i Alina", "Książki i ja".
Zafrapował mnie fragment początkowy dotyczący posiadania przez bohaterów dwóch bibliotek, pierwszej zwanej "Miesiąc Zatajony", gdzie ukryte były książki ukochane, które czytało się wiele razy i do których się wracało - klucz do tej szafki "był niby zawsze zgubiony". I drugiej o nazwie "Dary Księżycowe", dostępnej dla gości, którzy mogli z niej korzystać, bo ewentualnym zgubieniem książek w niej przechowywanych nikt z rodziny się nie przejmował - "znajdowały się tam bowiem książki kupione bez przemyślenia lub przypadkowo, do których nikt nie miał zamiaru wracać i czytać ich powtórnie".
(Tak się zastanowiłam przez chwilę, ile książek znalazłoby się u mnie w tej drugiej biblioteczce...)
Członkowie rodziny każde wydarzenie kwitują cytatami z ulubionych przez siebie powieści, w rozmowach często się na nie powołują. Wśród ukochanych autorów jest oczywiście Henryk Sienkiewicz z jego trylogią (tu polecam turniej sióstr z wujkiem w zakresie sienkiewiczologii) oraz "Rodziną Połanieckich", ale wzmianki dotyczą też innych autorów: np. Jacka Londona, Curwooda, Balzaka, Mitchell, a nawet Boya-Żeleńskiego.
Narratorka opisuje także swoje wrażenia czytelnicze z lektury "Trędowatej", która najpierw ją zachwyciła, potem zirytowała. Dopiero za trzecim podejściem zaczęła czerpać przyjemność z czytania Mniszkówny, kiedy to nabrała do jej powieści odpowiedniego dystansu i przestała traktować ich lekturę z pełną powagą.
Zabawne perypetie sióstr (w tym o dziwo, miłosne) opisywane przez Marię Pruszkowską czyta się z dużą przyjemnością. To lekka i przyjemna książka w sam raz na jakiś ponury wieczór. Polecam.
Komentarze
PS. Dodałam adres Twojego bloga do ulubionych linków, mogłam?
P.S. Jest mi bardzo miło, że dodałaś mojego bloga do ulubionych :) Pozdrawiam.
http://www.formicula.pl/oferta.html
http://www.poczytaj.pl/w/3111