Przejdź do głównej zawartości

Książki, które zamierzam przeczytać w ciągu kilku najbliższych miesięcy

Przygotowałam sobie niewielki stosik książek, które odkładam na spokojniejsze dni. Takie dni, kiedy nic nie muszę, mogę spokojnie delektować się lekturą, daleko od bieżączki codziennego życia. Dwie książki są względnymi nowościami. Trzecia dziełem poniekąd klasycznym.

1. Londyn. Biografia - Peter Ackroyd

To coś o mieście, które znam z powieści Dickensa, ale przecież nie tylko jego. O mieście w którym byłam, ale nie na tyle długo, żeby je dobrze poznać. W tym przypadku można raczej mówić o zobaczeniu Londynu, niektórych jego dzielnic i zakamarków. O odetchnięciu jego atmosferą. Myślę, że biografia Londynu może być ciekawym uzupełnieniem wiedzy, podróżą w przeszłość miasta, które zmieniało się i stało się w końcu tym Londynem, do którego możemy teraz pojechać.

2. Dziennik 1870-1879 - Francis Kilvert

Czasy wiktoriańskie ze względu na wiele filmów kostiumowych i powieści są mi bliskie, można powiedzieć, że ulubione. Siostry Bronte, Elizabeth Gaskell, Charles Dickens, Thomas Hardy, można wymieniać dalej. Dlatego, kiedy przeczytałam notkę wydawniczą książki wydanej przez Zysk i Ska, uznałam że może być to kolejna ciekawa lektura. "Fascynujący obraz życia wiejskiego", "niezwykłe spojrzenie na życie angielskiej prowincji", "zapiski Kilverta obalają powszechnie funkcjonujące stereotypy o czasach wiktoriańskich". Przyznajcie sami, że brzmi to kusząco. Co prawda to lata 70., więc bliższe Hardy`emu niż Bronte czy Gaskell, ale bądź co bądź Kilvert był wiejskim pastorem. A przecież wszystkie wspomniane pisarki wywodziły się z takiego właśnie środowiska.

3. Świadek epoki. Listy Elizy z Branickich Krasińskiej. 4 tomy

Tę książkę kiedyś czytałam i tak bardzo mi się podobała, że postanowiłam sięgnąć po nią ponownie. Chciałam mieć ją na własność, ale niestety jest bardzo trudna do zdobycia, osiąga wysokie ceny na allegro, nie widuje się jej w antykwariatach. Ale w końcu się udało. Pamiętam, że była to dla mnie kilkanaście lat temu fascynująca lektura - zapis życia, zmagania się z jego trudami i cieszenia się radościami. Bardzo ciekawą osobą była autorka tych listów - Eliza z Branickich. I niełatwe życie miała z poetą romantycznym, Zygmuntem Krasińskim, dla którego życie rodzinne nie miało dużego znaczenia, ale który w końcu ją docenił, tyle że nieco za późno. Myślę, że po latach listy Elizy będą tak samo dla mnie interesujące jak wtedy, kiedy czytałam je po raz pierwszy.

Może coś jeszcze dojdzie do tej listy po Warszawskich Targach Książki.
To dla odstresowania. Ale jest jeszcze inny stosik książek, które pewnie przeczytam, ale nie są to lekkie lektury, choć z pewnością ciekawe. O tym może kiedyś...

Komentarze

Beata Woźniak pisze…
Gdzieżeś Gosiu dorwała 4 tomy listów Elizy??? Ja dopiero na własne oczy je zobaczyłam i dotknęłam jakiś czas temu, gdy zaczęłam pracować w MR i pierwsze, co zrobiłam to zwiedziłam progi muzealnej biblioteki. Egzemplarze są bardzo zniszczone. Mam nadzieję, że kiedyś ponownie Listy zostaną wydane.
Londyn i Dzienniki bardzo polecam. To niesamowite lektury:) A przede mną Blake pana A. :)

serdeczności
Zarzyczka pisze…
Życzę Ci spokojniejszych dni, żebyś miała kiedy te interesujące książki poczytać :)
Gosia pisze…
4 tomy listów Elizy kupiłam na allegro, nawet nie tak drogo. Kwestia szczęścia, bo naprawdę trudno je dostać. Czytałam ta książkę po raz pierwszy kilkanaście lat temu. Teraz chętnie do nich powrócę. Pozdrawiam :)
Beata Woźniak pisze…
Mnie się nie udaje :) Może kiedyś :)

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...