Przejdź do głównej zawartości

Zbrodnia i kara (1998)

"Zbrodnia i kara" Josepha Sargenta to adaptacja arcydzieła Fiodora Dostojewskiego. Film został nakręcony z wielką dbałością o szczegóły - scenografia i kostiumy przenoszą widza do XIX-wiecznej Rosji. Student prawa Rodion Raskolnikow popełnia zbrodnię, wierzy, że zrobił to dla dobra społeczeństwa. Dowodów świadczących przeciwko Raskolnikowowi szuka przekonany o jego winie Porfiry. W rolach głównych wystąpili Julie Delpy, Patrick Dempsey i Ben Kingsley.

Przyznaję się bez bicia, że książki nie czytałam, choć wiele o niej słyszałam, ale zawsze mnie odrzucało użyte przez Raskolnikowa narzędzie zbrodni...
Tym razem jednak postanowiłam się przełamać dla Patricka Dempseya, który gra tu główną rolę Raskolnikowa, rolę, o której marzy wielu aktorów. Nie mogę dokonać porównania filmu z książką, mogę jedynie ocenić samo dzieło filmowe. Trzeba przyznać, że scenografia i kostiumy są bardzo dobre, widać dużą dbałość o szczegóły. Domyślam się, że powieść Dostojewskiego została w tym filmie znacznie spłycona, ograniczono się do tego co niezbędne. Oczywiście film jest amerykański i to widać, ale muszę przyznać, że ma klimat, a męki bohatera, któremu się wydaje, że dokonał mordu w słusznym celu, dla wyższej idei, a jednak ma wyrzuty sumienia, są dość dobrze oddane. Moim zdaniem Dempsey wywiązał się z tego zadania. Podobnie jak Ben Kingsley, grający, demonicznego niemal, prowadzącego grę z Raskolnikowem, inspektora policji. Pozostałe postaci przypominały mi nieco postaci z Dickensa: Dmitrij, Arkadij, Alona, Lizavieta itp. - (były dickensowskie w swojej charakterystyczności, np. warto dodać, że Dmitrija gra Eddie Marsan czyli Pancks z najnowszej adaptacji "Little Dorrit"), a Donia i Sonia wydawały się typowymi dla prozy Dickensa kobiecymi aniołami, które znalazły się w trudnych warunkach. No i dobrze skontrastowana została bieda i bogactwo... zupełnie jak u Dickensa..
Ze wspomnianych wyżej powodów film oglądało mi się świetnie, no i Dempsey oczywiście... Na końcu troszeczkę się nawet wzruszyłam...
Miałam chwilami wrażenie, że oglądam film kostiumowy, a nie dzieło Dostojewskiego, o którym miałam troszkę inne wyobrażenie... ale jak wspomniałam książki nie czytałam. Muszę jeszcze dodać, że podobała mi się w filmie muzyka Stanisława Syrewicza.

Film kupiłam w wydaniu polskim z towarzyszącą mu książeczką, w której jest zamieszczone streszczenie powieści i opisane ważniejsze postaci. Zestaw pochodzi z serii "Kolekcja lektur", wydawanej przez Oxford Educational.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...