Przejdź do głównej zawartości

188 DNI I NOCY

Dziś moja lektura sprzed miesięcy. Przypomniałam sobie o niej dzisiaj. I zamieszczam tu notatki, które pisałam sobie na bieżąco w czasie czytania.

Przez 188 dni i nocy Małgorzata Domagalik i Janusz L. Wiśniewski pisali do siebie e-maile o przyjaźni, miłości, samotności, o tym, co codzienne i wyjątkowe. Przytrafiały im się przedziwne i całkiem zwyczajne historie. Czasem, jak to mężczyzna i kobieta, nie do końca się rozumieli, ale wciąż byli ciekawi siebie. Rozważali, jakie są współczesne kobiety, a jacy mężczyźni, co ich dzieli, a co łączy, czym jest miłość, zdrada, feminizm. Jest w tej książce wiele błyskotliwego fechtunku na słowa i równie błyskotliwych ripost. Jest trochę gry, ale więcej wzajemnej życzliwości, zrozumienia i zadumy. Tego co przeżyli, osiągnęli, co jest dla nich aktualnie najważniejsze.

Koleżanka pożyczyła mi kiedyś książkę Wiśniewskiego i Domagalik, zachęcając mnie do jej przeczytania (po tym jak trochę skrytykowałam jego twórczość) - wybrałam właśnie lekturę książki "188 dni i nocy".

Bez wątpienia jest to pojedynek na słowa, czasem widać, że autorzy, wymieniając korespondencję, mieli świadomość, że z tego będzie książka, ale czyta się ją dobrze. Jest chwila na refleksję, jest pojedynek płci, walka na argumenty.

Nie wiem czemu, mam wrażenie, że autorzy zamienili się miejscami: on jest cieplejszy i bardziej kobiecy, a ona chłodna i zasadnicza. Ale być może Domagalik, pisząc te maile, po prostu się pilnuje (przed Wiśniewskim i przed czytelnikami), a on tworzy literaturę. Denerwuje mnie trochę, że często odrabiają lekcje pt. najnowsze lektury, ale niekiedy ich rozmowy są bardzo ciekawe.
Nie wiem jednak dlaczego wciąż oscylują wokół tematu zdrady... Ten temat wraca zwłaszcza w listach Wiśniewskiego...
Niekiedy mam wrażenie, że ich korespondencja się ociepla, by później się ochłodzić... Jednak oboje, zwłaszcza Domagalik, unikają tematów ściśle osobistych i nie chcą się odkryć przed czytelnikiem. zresztą nic w tym dziwnego...
Może nie każdemu się ta lektura spodoba, ale od drugiej połowy książki czytało mi się ją jeszcze lepiej.
Podobno pojawiła się też na rynku kontynuacja "188 dni i nocy", widać czytelnikom się podobało, a i autorzy znaleźli temat do dalszych rozmów... Jak wpadnie mi w ręce, to przeczytam.
Przeszkadzają mi nieco literówki, były trzy korektorki, a jednak są jakieś błędy... Podobno wyszła później wersja poprawiona..

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Polskie kryminały z górami w tle

     W ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam bardzo dużo książek, w większości były to kryminały. Nie opisywałam ich na blogu, ale w zeszycie, w którym ostatnio prowadzę zapiski. Muszę przyznać, że jakość polskich kryminałów jest bardzo różna. Kiedy patrzę na listę autorów, których książki przeczytałam, to wśród ulubionych pisarzy znaleźli się: Małgorzata Rogala (19 książek), Robert Małecki (15 książek), Mieczysław Gorzka (14 książek), Jędrzej Pasierski (11 książek), Tomasz Duszyński (10 książek), Marek Stelar (10 książek), Krzysztof Bochus (9 książek), Krzysztof Koziołek (9 książek), Przemysław Borkowski (8 książek), Katarzyna Wolwowicz (8 książek) i Ida Żmiejewska (8 książek). Na pewno sięgnę po prawie każdy, którego akcja toczy się w górach.  Stąd moja subiektywna lista górskich kryminałów, większość jest wartych polecenia. Kolejność w sumie jest przypadkowa.  1. Sławek Gortych - cała Karkonoska Seria Kryminalna.  Uwielbiam Karkonosze, a dodatkowo atm...

Wojna i Pokój

Film "Wojna i Pokój" to nowa ekranizacja powieści rosyjskiego prozaika z XIX wieku Lwa Tołstoja. Tym razem jest to międzynarodowa koprodukcja, w której wzięły udział takie kraje jak: Włochy, Francja, Niemcy, Rosja, Polska. Zdjęcia kręcono głównie na Litwie i w Petersburgu. Reżyserem jest Richard Dornhelm, a w głównych rolach wystąpili: (Francuzka) Clemence Poesy jako Natasza Rostova, (Włoch) Alessio Boni jako Andriej Bołkoński, (Niemiec) Alexander Beyer jako Pierre Bezuchow, (Włoszka) Violante Placido jako Helene Kuragin-Bezuchow, (Niemiec) Ken Duken jako Anatol Kuragin, (Rosjanin) Dmitri Isayew jako Mikołaj Rostow. Film niezwykle mi się podoba. Ma to co trzeba: miłość, zdrady, wybaczenia, wspaniałe wnętrza i zdjęcia, piękną muzykę w ładnych scenach. Okrojono nieco wątki historyczne, militarne i społeczne, według mnie z korzyścią dla całości (powieść jest zbyt ciężka i zbyt nimi przeładowana), a skupiono się na wątkach miłosnych oraz relacjach międzyludzkich. Film został z...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...