Przejdź do głównej zawartości

Dziewczyny z kalendarza (Calendar Girls)

"Kwiaty Yorkshire są jak kobiety Yorkshire.
Każdy etap ich rozwoju jest piękniejszy niż poprzedni.
A najpiękniejsze są w ostatniej fazie...
A potem wiedną..."


Film "Dziewczyny z kalendarza" został zainspirowany prawdziwą historią jedenastu kobiet w średnim wieku (45-60 lat). Mąż jednej z nich właśnie umarł na białaczkę. Pogrążona w rozpaczy kobieta chce jednak w jakiś sposób pomóc rodzinom innych osób chorych na raka. Wraz z przyjaciółką wpada na pomysł, aby pozować do kalendarza dla Women's Institute, a zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczyć na szczytny cel. Na zdjęciach 11 pań ma grać na fortepianie, piec, robić na drutach czyli pokazywać typowe rzeczy, które robią kobiety w ich wieku. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że panie mają pozować... nago.

Tytuł filmu wskazywałby na wesołą historię o perypetiach młodych i pięknych modelek. Tymczasem to historia o życiu i jego smutnych, a czasem przyjemnych chwilach. W dodatku oparta na faktach. Pokazuje, że szczytny cel, przyjaźń i miłość są w życiu najważniejsze.
Dojrzałe kobiety decydują się na szaleńczy krok - będą pozować nago do kalendarza, po to by wspomóc materialnie szpital miejski. Chcą pomóc przy tym jednej z przyjaciółek otrząsnąć się po śmierci zmarłego na białaczkę męża. Oczywiście, nie jest to proste, ale przełamują swoje obawy i uprzedzenia otoczenia, i realizują ten szalony pomysł. Bo jak mówi jedna z nich: "Kiedy się rozbiorę, jeśli nie teraz?".
Któż jednak chciałby kupić kalendarz z 40- czy 50-letnimi nagimi kobietami, którym daleko do ideałów piękności? Okazuje się jednak, że publikacja odnosi sukces, ukazują się wywiady i artykuły w prasie, a modelki dostają nawet zaproszenie do Hollywood. A więc sława! Pokazane są jednak pewne zagrożenia, które przynosi ze sobą świat mediów - papierowy, pozorny świat, który nie ma nic wspólnego z realnością. Co staje się pozą, a co jest prawdziwe? Co jest grą, a co uczuciem? Chris ucieka do Hollywood przed życiowymi problemami: kłopotów z synem i mężem. Przyjaźń między kobietami wisi na włosku.
Ale w końcu przychodzi opamiętanie. Modelki wracają do swojego świata, do zwykłych spotkań we własnym gronie, ale z pewnością zyskały jedno - pewność siebie i przekonanie, że wspólnie można dokonać czegoś więcej, że można zrobić coś pozornie niemożliwego, jeśli tylko ma się odwagę i dobre chęci.
Film słodko-gorzki. Ładne zdjęcia, dawka humoru. Mnie się podobał.
Bardzo dobra w roli Chris - Helen Mirren.

Komentarze

Beata Woźniak pisze…
Film jest urokliwy:) Bardzo mi się podoba. Pokazuje, że wraz z upłuwem lat kobiety również są piękne, mają swoje cele i pasje:)
Pozdrawiam serdecznie

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...