
Koniec lutego 1945. Ppłk Kaszyba po wypisaniu ze szpitala otrzymuje przydział służbowy na zastępcę dowódcy dywizji do spraw liniowych. Sierż. Wolak wiezie go gazikiem do sztabu; razem z nimi podróżuje ppor. Emilia Horak, która pragnie po drodze wstąpić do Żylina i odwiedzić matkę. W mijanej wsi zastają dwu hitlerowskich żandarmów, którzy zamknęli się w chacie z zakładnikami - kobietą z dwojgiem dzieci. Kaszyba śmiałym manewrem w pojedynkę rozbraja bandytów. Mijają miasteczko, w którym Kaszyba mieszkał przed wojną. Wspomina swój ożenek i aresztowanie, które nastąpiło wkrótce po nim.
Film o niespełnionej miłości młodej dziewczyny i doświadczonego oficera, wpisane w ostatnie miesiące II wojny światowej.
Film powstał z pewnością w celach propagandowych (wskazują na to takie choćby elementy, jak przyjaźń polsko-radziecka i komunistyczna przeszłość bohatera), ale jednak coś w nim jest, bo skłania do zastanawiania się nad decyzjami bohatera i innych postaci i analizowania fabuły.
Może sprawia to urok odtwórcy głównej postaci - Leonarda Pietraszaka (jako Dowgirdzie w nim się w młodości byłam kochałam), który gra podpułkownika Koszybę, ale pamiętam, że kiedy po raz pierwszy wiele lat temu ten film widziałam (a pochodzi z roku 1975) to bardzo mi się podobał. Teraz po lata


Historia pułkownika zdaje się pretekstem do rozważania kwestii, ile i czy wszystko można poświęcić dla idei, czy także kochanego człowieka? Czy nie grozi to emocjonalnym chłodem? Czy idea i walka wystarczą same dla siebie? Czy zwycięstwo nie bywa okupione zbyt wysoką ceną? Czy nie zmienia się w klęskę?

Trudno znaleźć wytłumaczenie dla decyzji podejmowanych przez pułkownika, choć widać, obserwując jego zachowanie, że tak chodząc nerwowo, miota się jak lew w klatce, tłumiąc wszelkie uczucia. Czy w ogóle jest w stanie się zmienić czy zawsze znajdzie sobie jakieś pole do walki i odrzuci miłość? Czy popełni drugi raz ten sam błąd czy potrafi się przełamać? A może ten brak życia prywatnego jest pokutą za poświęcenie kiedyś dla idei własnej żony?
Znamienne jest to, że to Polak przedwojenny komunista i ideowiec stara się w czasie wojny nie mieć życia prywatnego, a Rosjanin, jego przyjaciel i współtowarzysz walk w Hiszpanii, dziwi się takiej jego postawie.
Spoiler!
Trzeba powi


Ci, co ulegają uczuciom i są wrażliwi, giną lub zostają ciężko ranni - jak sierżant Wolak, jak utalentowany Maciej, jak młoda porucznik. Z wojny nie można wyjść nienaruszonym - albo się ginie albo zostaje się okaleczonym emocjonalnie.
Zakończenie historii jest takie, jakie wybrał sam bohater.... - on na to pozwolił i on jest temu winny.
Nie zachęcam nikogo specjalnie do obejrzenia tego filmu, żeby się nie rozczarować na końcu, spodziewając się czego innego. Ale mnie ten film

Pamiętam, że jak go pierwszy raz oglądałam, od razu zwróciłam na niego uwagę, teraz trafiłam na niego na kanale Kino Polska i widzę, że jest podobnie jak wtedy, bo znowu o nim myślę. Niewątpliwa to także zasługa Leonarda Pietraszaka gr

Scen bitewnych poza jedną długą na końcu właściwie w tym filmie nie ma, dlatego to nie do końca dramat wojenny. Jednak szarża kawaleryjska jest z pewnością ładnie nakręcona.