Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2009

W te dni przedwiosenne

Obejrzałam film "W te dni przedwiosenne" , polski dramat wojenny i obyczajowy. Koniec lutego 1945. Ppłk Kaszyba po wypisaniu ze szpitala otrzymuje przydział służbowy na zastępcę dowódcy dywizji do spraw liniowych. Sierż. Wolak wiezie go gazikiem do sztabu; razem z nimi podróżuje ppor. Emilia Horak, która pragnie po drodze wstąpić do Żylina i odwiedzić matkę. W mijanej wsi zastają dwu hitlerowskich żandarmów, którzy zamknęli się w chacie z zakładnikami - kobietą z dwojgiem dzieci. Kaszyba śmiałym manewrem w pojedynkę rozbraja bandytów. Mijają miasteczko, w którym Kaszyba mieszkał przed wojną. Wspomina swój ożenek i aresztowanie, które nastąpiło wkrótce po nim. Film o niespełnionej miłości młodej dziewczyny i doświadczonego oficera, wpisane w ostatnie miesiące II wojny światowej. Film powstał z pewnością w celach propagandowych (wskazują na to takie choćby elementy, jak przyjaźń polsko-radziecka i komunistyczna przeszłość bohatera) , ale jednak coś w nim jest, bo skłania d...

Zbrodnia i kara (1998)

"Zbrodnia i kara" Josepha Sargenta to adaptacja arcydzieła Fiodora Dostojewskiego. Film został nakręcony z wielką dbałością o szczegóły - scenografia i kostiumy przenoszą widza do XIX-wiecznej Rosji. Student prawa Rodion Raskolnikow popełnia zbrodnię, wierzy, że zrobił to dla dobra społeczeństwa. Dowodów świadczących przeciwko Raskolnikowowi szuka przekonany o jego winie Porfiry. W rolach głównych wystąpili Julie Delpy, Patrick Dempsey i Ben Kingsley. Przyznaję się bez bicia, że książki nie czytałam, choć wiele o niej słyszałam, ale zawsze mnie odrzucało użyte przez Raskolnikowa narzędzie zbrodni... Tym razem jednak postanowiłam się przełamać dla Patricka Dempseya, który gra tu główną rolę Raskolnikowa, rolę, o której marzy wielu aktorów. Nie mogę dokonać porównania filmu z książką, mogę jedynie ocenić samo dzieło filmowe. Trzeba przyznać, że scenografia i kostiumy są bardzo dobre, widać dużą dbałość o szczegóły. Domyślam się, że powieść Dostojewskiego została w tym filmie...

Szklana pułapka 4.0

Cała seria "Szklanych pułapek" ma jeden podstawowy atut: Bruce`a Willisa, dzięki któremu warto te filmy oglądać. Są często przeładowane efektami specjalnymi, mam wrażenie, że czwarta część ma ich najwięcej. Oczywiście można by powiedzieć, że jest ich za dużo, ja nieco wymiękłam przy scenie z ciężarówką i F-35 (wcześniejszą scenę w tunelu i z helikopterem jakoś zniosłam), ale generalnie oglądałam cały film z napięciem, wbita w kanapę, nie wiedząc co się stanie za chwilę, choć było oczywiście do przewidzenia, że John McClane przeżyje. Po szklanym wieżowcu (cz. 1), lotnisku (cz. 2) i rozprawie w tunelu (cz. 3) przyszła kolej na zagrożenie komputerowe - to ostrzeżenie przed wszechwładzą komputerów, za pomocą których sterowane jest praktycznie wszystko: komunikacja, gaz, prąd, łączność. Kiedy ktoś zdobędzie władzę nad komputerami, włamie się do systemu, rządzi całym światem. John McClane jak zwykle przypadkowo zostaje wplątany w całą intrygę, przejmując opiekę nad hakerem, który...

Doubt (Wątpliwość)

Katolicka szkoła na Bronxie w 1964 roku. Pewna zakonnica zaczyna podejrzewać księdza, o to, że zbyt mocno interesuje się życiem pewnego ucznia. Czy to tylko nadopiekuńcze obawy, czy coś poważniejszego? Czy działając zgodnie z zasadami panującymi w szkole, można dowiedzieć się prawdy? W tej opowieści ważne są cztery osoby: ksiądz, siostra przełożona, młoda zakonnica i czarnoskóry uczeń. Ale to pomiędzy otwartym wobec ludzi pastorem a konserwatywną siostrą przełożoną rozegra się wielka gra. Siostra przełożona dba o dyscyplinę w szkole, jest postrachem uczniów, jest zimna, oschła, stroni od nowinek (nakazuje, by uczniowie używali tylko piór, a nie długopisów). Ksiądz jest życzliwy, otwarty wobec uczniów, wydaje się ich rozumieć. W szkole uczy młoda i naiwna zakonnica, która jest pełna ufności i zapału do pacy, kocha swoich uczniów, podobnie jak ksiądz. Siostra przełożona wydaje się nie lubić dzieci, każe ich za najdrobniejsze przewiny, jednocześnie myśli o losie ślepnącej starszej zakon...

Kądziel

Przeczytałam "Kądziel". Marii Rodziewiczówny. Pierwsza publikacja tej powieści miała miejsce na łamach "Tygodnika Mód i Powieści" w 1898 r. (numery 1-39). Wydanie książkowe ukazało się rok później. To powieść traktująca o kobietach, ich wychowaniu, emancypacji, tym co powinno być ważne: zamążpójście (i ułożenie sobie życia w ten sposób), a może ambicje czy praca? Ta książka jest i pogodna (pisana ze sporym poczuciem humoru) i wzruszająca jednocześnie. Myślę, że poprzez ten utwór widać dobrze poglądy samej Rodziewiczówny, czytając chwilami tę powieść miałam wrażenie, że widzę dużo z niej samej w postaci głównej bohaterki: Taidy Skarszewskiej, a w postaci cioci Dysi - Jadwigę Skirmunttównę. Za tą książkę pisarka była mocno krytykowana, bo faktycznie dość brutalnie rozprawiła się z płcią żeńską, opisując różne typy damskich bohaterek, reprezentujących różne postawy i sposoby na życie. Opowiadała się w tej powieści przeciw zbyt skrajnie pojętej emancypacji oraz prz eci...