Przejdź do głównej zawartości

Rewers

Akcja filmu, rozgrywa się w dwóch planach czasowych – we wczesnych latach pięćdziesiątych oraz współcześnie. Główną bohaterką jest Sabina (Agata Buzek), "szara myszka", która właśnie przekroczyła trzydziestkę. W jej życiu wyraźnie brakuje mężczyzny. Matka (Krystyna Janda) wie o tym najlepiej, dlatego próbuje za wszelką cenę znaleźć dla swojej córki odpowiedniego kandydata na męża. Całą sytuację kontroluje babcia (Anna Polony), ekscentryczna dama o ciętym języku, przed którą nie uchowa się żadna tajemnica. W przedwojennej kamiennicy pojawiają się kolejni adoratorzy. Żaden z nich nie wzbudza jednak zainteresowania Sabiny. Pewnego dnia, "jak spod ziemi", zjawia się uroczy, inteligentny i diabelsko przystojny Bronisław (Marcin Dorociński). Jego obecność rozpocznie serię zaskakujących zdarzeń, które ujawnią drugą stronę kobiecej natury...

Dawno nie widziałam tak dobrego polskiego filmu.
To popis aktorski trzech pań: Agaty Buzek (świetna, naprawdę), Krystyny Jandy (nie drażniła mnie tu wyjątkowo, bo jej gra, jak na nią była bardzo stonowana) i Anny Polony (tej aktorki reklamować nie muszę) w rolach córki, matki i babci.
Do tego dołączam Marcina Dorocińskiego, który z tą fryzurą i w tym prochowcu wydaje się żywcem wyjęty z tamtych czasów, a wygląda jak Humphrey Bogart, a jego bohater jest równie brutalny jak bohaterowie Bogarta. Trudno uwierzyć, że ten przystojny macho w przedwojennym stylu, który zainteresował się niepozorną dziewczyną, naprawdę jest romantycznym bohaterem... Czy naprawdę nim jest?

Czarna komedia - w drugiej części trudno to już nazwać komedią, gdyż niektóre sceny były niesmaczne...

Jednak przez połowę filmu bawiłam się świetnie humorystycznymi wątkami, zwłaszcza gdy pojawił się amant grany przez Adama Woronowicza. Potem ta komedia przekształca się właściwie w dramat.

Film wysmakowany, bardzo dobre czarno-białe zdjęcia, świetny klimat. Chwilami można było mieć wrażenie, że ogląda się komiks. Bardzo dobrze wykorzystano scenerię typową dla lat 50-tych i socrealistyczną architekturę.
Tylko zakończenie... coś mi w nim zgrzytało...

Ale "Rewers" polecam, bo mało jest u nas takich filmów.


SPOILER

Chwilami ten film przypominał mi "Arszenik i stare koronki" ...

Komentarze

kazika pisze…
masz rację, w drugiej części sceny były troszkę niesmaczne, ale dzięki temu nie był przesłodzony, i właśnie to dodało mu uroku jak na mój gust:) bardzo spodobało mi się, że w tle pokazana historia Polski bez tej całej martyrologi... pierwszy raz po prostu był okres powojenny i nie była to komedia:)

Popularne posty z tego bloga

Polskie kryminały z górami w tle

     W ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam bardzo dużo książek, w większości były to kryminały. Nie opisywałam ich na blogu, ale w zeszycie, w którym ostatnio prowadzę zapiski. Muszę przyznać, że jakość polskich kryminałów jest bardzo różna. Kiedy patrzę na listę autorów, których książki przeczytałam, to wśród ulubionych pisarzy znaleźli się: Małgorzata Rogala (19 książek), Robert Małecki (15 książek), Mieczysław Gorzka (14 książek), Jędrzej Pasierski (11 książek), Tomasz Duszyński (10 książek), Marek Stelar (10 książek), Krzysztof Bochus (9 książek), Krzysztof Koziołek (9 książek), Przemysław Borkowski (8 książek), Katarzyna Wolwowicz (8 książek) i Ida Żmiejewska (8 książek). Na pewno sięgnę po prawie każdy, którego akcja toczy się w górach.  Stąd moja subiektywna lista górskich kryminałów, większość jest wartych polecenia. Kolejność w sumie jest przypadkowa.  1. Sławek Gortych - cała Karkonoska Seria Kryminalna.  Uwielbiam Karkonosze, a dodatkowo atm...

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Rodzina Połanieckich - polski film kostiumowy

Pełna ciepła i liryzmu miłosna historia, a w tle ziemiańskie dworki i Warszawa końca XIX wieku. Realistyczny obraz miłości wielkiej, ale trudnej. Opowieść o tradycji i przywiązaniu do rodzinnych stron, godności i honorze, utrzymana w nastrojowo- refleksyjnym klimacie. W Polsce nie kręci się zbyt wielu filmów kostiumowych, a właściwie w ostatnich latach nie kręci się ich wcale. Bum na podobne produkcje nastąpił w latach 70., kiedy to powstało kilka z nich, a wśród nich "Rodzina Połanieckich" - ekranizacja powieści noblisty, Henryka Sienkiewicza, o czym przypomina czołówka serialu. Powieść powstała w 1895 roku, nie jest co prawda arcydziełem, ale film jest moim zdaniem jednym z najlepszych polskich filmów kostiumowych, na równi z ekranizacją "Lalki" wg powieści Bolesława Prusa. Trudno oczywiście porównywać polskie dokonania z dorobkiem telewizji BBC, która specjalizuje się m.in. w produkcji kostiumowców, jednak zaletą naszych produkcji jest to, że opowiadają o XIX wi...