Przejdź do głównej zawartości

Angel

Ponure wiktoriańskie miasteczko Norley jest miejscem, z którego chce się uciec. Ale dokąd, skoro Londyn jest oddalony o wiele mil... O tym, by pojechać do stolicy i zacząć tam ekscytujące życie, marzy Angel, córka sklepikarki. Angel każdą wolną chwilę spędza na pisaniu romansów, w których wszystkie bohaterki są piękne, wytwornie ubrane, szczęśliwe i adorowane przez przystojnych, bogatych mężczyzn. Pewien londyński wydawca orientuje się, że tandetne, cukierkowate romanse Angel trafiają w gust tysięcy ludzi i mogą mu przynieść górę pieniędzy.
Film jest ekranizacją poczytnej książki Elizabeth Taylor. Postać Angel wzorowana jest na autentycznej postaci XIX wiecznej pisarki Marie Corelli. Reżyseria Francois Ozon.
W głównych rolach wystąpili: Romola Garai (Angel), Michael Fassbender (Esme).
Film może budzić mieszane uczucia. U mnie też wzbudził takie uczucia, bo nie jest konsekwentny. Tak jakby scenarzysta czy reżyser nie mogli się zdecydować czy jest to bajka, pastisz, satyra czy dramat. Konwencję bajkową sugeruje sama historia biednego Kopciuszka, który stał się bogaty i spełnił marzenia, o pastiszu świadczy stylizacja na stare melodramaty oraz niektóre sceny np. pocałunek w deszczu czy sposób filmowania jazdy samochodem (na wzór filmów z poruszającym się jedynie tłem). Satyryczne są sceny, w których widać, że Angel pisząc tak kiczowate powieści staje się jednak kimś uwielbianym przez czytelników i zamożnym. O dramacie świadczą ostatnie sceny, kiedy bohaterka uświadamia sobie, że jednak to wyśnione życie okazało się nieszczęśliwe. Trudno polubić główną bohaterkę, od początku irytuje, jest bezczelna, egoistyczna, antypatyczna. Oczywiście są fragmenty, w których można jej żałować, można zrozumieć jej chęć ucieczki od rzeczywistości, jej kreację nierealnego świata, ale trudno ją polubić.
Tytułowa Angel nie chce żyć tak jak dotąd, pragnie zamieszkać kiedyś w pobliskiej wspaniałej rezydencji o nazwie Paradise, chce być bogata, chce zostać sławną pisarką. I o dziwo, te jej nierealne na pozór marzenia się spełniają. Wydawca przyjmuje jej "Lady Iranię", jej kolejne książki świetnie się sprzedają, ma piękne stroje, jej utwory są wystawiane na scenie, jest oklaskiwana. Ma prawie wszystko o czym śniła, prócz miłości. Poznaje więc niezrozumianego przez publiczność malarza - Esme i zakochuje się w nim, bo jest on typem prowokującym i podobnie jak ona niezależnym od sądów innych. Pobierają się i zamieszkują razem w Paradise. Jednak od tej chwili mit zaczyna się kruszyć, wybucha wojna, mąż zaciąga się do armii wbrew życzeniu Angeli, która nawet nie chce słyszeć o jej istnieniu. W dodatku Esme nie okazuje się wspaniałym, wiernym kochankiem z jej powieści ( być może od początku chodziło mu o jej pieniądze), ma romans, a twórczość jej samej przestaje być modna. Mit jej życia się wali.
I niestety paradoksalnie to twórczość jej męża może z czasem znaleźć amatorów, a jedyną osobą w jej życiu która ją naprawdę kochała jest siostra Esme - Nora.
Podobały mi się w tym filmie postaci drugoplanowe: wydawca (grany przez Sama Neila) i jego żona, która od początku ma krytyczny stosunek do powieści Angel (Charlotte Rampling). To moim zdaniem najjaśniejsze punkty tego filmu. Trzeba pochwalić także muzykę Philippe Rombi, która od razu zwróciła na siebie moją uwagę.
Cały film ma żywą bajkową niemal kolorystykę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...

Polskie kryminały z górami w tle

     W ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam bardzo dużo książek, w większości były to kryminały. Nie opisywałam ich na blogu, ale w zeszycie, w którym ostatnio prowadzę zapiski. Muszę przyznać, że jakość polskich kryminałów jest bardzo różna. Kiedy patrzę na listę autorów, których książki przeczytałam, to wśród ulubionych pisarzy znaleźli się: Małgorzata Rogala (19 książek), Robert Małecki (15 książek), Mieczysław Gorzka (14 książek), Jędrzej Pasierski (11 książek), Tomasz Duszyński (10 książek), Marek Stelar (10 książek), Krzysztof Bochus (9 książek), Krzysztof Koziołek (9 książek), Przemysław Borkowski (8 książek), Katarzyna Wolwowicz (8 książek) i Ida Żmiejewska (8 książek). Na pewno sięgnę po prawie każdy, którego akcja toczy się w górach.  Stąd moja subiektywna lista górskich kryminałów, większość jest wartych polecenia. Kolejność w sumie jest przypadkowa.  1. Sławek Gortych - cała Karkonoska Seria Kryminalna.  Uwielbiam Karkonosze, a dodatkowo atm...