Przejdź do głównej zawartości

Dewajtis

Powieść Marii Rodziewiczówny, nagrodzona w 1888 r. w konkursie "Kuriera Warszawskiego". Umiejscowiona na Żmudzi historia zaściankowo-dworska, podobna w klimacie do wydanej niemal jednocześnie epopei "Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej. Jak tam, życie bohaterów obraca się wokół jednej tylko sprawy: utrzymania ziemi, dziedzictwa i tożsamości narodowej, a jedynym miernikiem wartości człowieka jest jego stosunek do pracy.
To jedna z najciekawszych i najpiękniejszych książek polskich. Pisana soczystym, pełnym wzruszeń językiem i wzruszenia wywołującym. Opowieść o Żmudzinie, Marku Czertwanie, który wzorem dawnych rycerzy walczy nie zbrojnie lecz pracą rąk własnych o ziemię ojców, tak by została w polskich rękach, by się nie zmarnowała. Jest on niczym mityczny bohater – samotny, niezrozumiany, milczący, twardy jak skała, i jak skała wierny. I tylko przed miłością - swego serca jak z kamienia ociosanego zamknąć mu się nie uda. I tylko swej ukochanej ulega.
Marek Czertwan podejmuje się z woli ojca zarządu nad Poświciem - majątkiem Orwidów, którzy po powstaniu styczniowym opuścili kraj. W wyniku działu rodzinnego dla siebie dostaje po rodzonej matce jedynie niewielki, mało urodzajny kawałek ziemi, który powierza opiece starego druha - Rymko Ragisa i przygarnia do siebie niepotrzebną macosze, bo niemłodą już ciotkę Anetę. Resztę rodzinnych włości dziedziczy przyrodnie rodzeństwo, w tym najmłodszy brat - Witold, który sam gospodarować nie potrafi, sprowadza jako rządcę Niemca, a pieniądze traci na pobyt w mieście.
Tymczasem Marek ciężko pracuje na nie swojej ziemi, wypełniając narzucony przez ojca obowiązek, nie wiedząc czy kiedykolwiek Orwidowie wrócą i czy jego starania komuś się przydadzą. Czuwa także nad ojcowizną, by brat jej nie stracił i nie wyprzedał ziemi obcym. Podejmuje się też administrowania działu siostry, która pragnie się uczyć, oraz pomaga schorowanej wdowie Janiszewskiej w prowadzeniu młynów. Skupując ziemię za długi brata nie zyskuje jego wdzięczności, lecz zawiść zarówno nieudolnego Witolda jak i samej macochy, która ma za złe Markowi, że zarządzane przez niego dobra przysparzają mu dochodu, a w ich majątku źle się dzieje, a długów coraz więcej.
I wreszcie wątek miłosny. Do majątku rodzinnego wraca bowiem córka Orwidów – Irena, która poznawszy kraj przodków postanawia się w nim osiedlić, z pewnością zauroczona osobą Czertwana. Bohater ten jakby ze stali, potrafi się bronić nawet przed tą miłością, ale tylko do czasu, bo tej jednej słabości w końcu ulega.

Wiele w tej powieści pięknych scen, niczym z baśni wziętych, wiele wspaniałych postaci, takich jak kaleki Rymko Ragis, czy ciotka Aneta, kochający Marka i mu oddani, którzy w tej nędznej chacie potrafią sobie i jemu stworzyć ciepły dom. Niezapomniana jest scena, w której Rymko gra na flecie i zbiegają się do niego dzikie zwierzęta, zasłuchane i jakby zahipnotyzowane jego muzyką. Tragiczna ta gdy te same zwierzęta giną w pożarze wraz z chatą i całym ich dobytkiem lub kiedy umiera strudzona długim biegiem wierna klacz Białka czy omal nie zostaje zniszczony przez zachłanne i niczego nie rozumiejące ręce dąb Dewajtis. I wreszcie chwytająca za serce, gdy chłopi z sąsiedztwa jako podziękowanie za pomoc im okazywaną przynoszą Markowi dary na zagospodarowanie i siłę własnych rąk w tej najtrudniejszej dla niego chwili.
Piękny jest język w tej powieści, kresy przywołujący i tęsknotę za bohaterami, którzy potrafili bronić dziedzictwa, tradycji i polskości, nawet w najgorszych czasach. Ciężka to praca na kresowej wsi, gdzie trzeba było nie tylko zagospodarować ziemię, często dziką, nie zawsze urodzajną, toczyć boje z żywiołami, które potrafiły w niwecz największe starania obrócić, opierać się obcemu zalewowi, ale i toczyć boje z zawiścią ludzką.
Ta walka nie przyniosłaby zwycięstwa, gdyby nie było w ludziach szacunku dla natury, która potrafi odbierać, ale i hojnie dawać. Dla Marka Czertwana prastary dąb Dewajtis jest symbolem tego co najświętsze, ojcowizny, źródłem energii, powiernikiem najskrytszych marzeń i świadkiem ważnych życiowych postanowień.
I ten Dewajtis w Hruszowej, co wieki całe przeżył, tyle pokoleń ludzkich, on jeden trwa dalej, wrośnięty w ziemię, potężny, a pod nim ten napis na płycie widnieje: Pamięci wielkiej polskiej pisarki Marii Rodziewiczówny (1864-1944) wdzięczni za jej twórczość, niniejszą, ustawioną pod dębem "Dewajtis" tablicę, fundują Rodacy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...