Przejdź do głównej zawartości

La Veuve de Saint Pierre (Wdowa z wyspy św. Piotra)

Ponura historia rozgrywająca się na północnych krańcach cywilizowanego świata w zimnym i mglistym rybackim miasteczku na francuskiej wyspie Saint Pierre w pobliżu Kanady. Połowa XIX wieku. Pewnej nocy zamordowany zostaje rybak. Morderstwo to, głupsze i bardziej absurdalne niż większość ludzkich zbrodni, nie stanowi problemu dla lokalnego sądu. Sprawcy zostają skazani. Wyrok nie może jednak zostać wykonany, bo na wyspie, gdzie położone jest miasteczko, nie ma kata ani gilotyny. Wykonanie wyroku zostaje odroczone, a zabójca Neel Auguste znajduje nieoczekiwanych opiekunów w osobach nadzorującego go kapitana Jeana i jego pięknej żony, Madame La, która pragnie mordercę pogodzić z Bogiem i społeczeństwem. Nie chce przyjąć do wiadomości, że człowiek może być z gruntu zły i wierzy w możliwość zrehabilitowania skazańca.
Historia oparta na faktach autentycznych.
W rolach głównych: Juliette Binoche, Daniel Auteuil, Emir Kusturica.

Neel Auguste (grany przez Kusturicę) zostaje skazany na śmierć za zabójstwo, którego dokonał właściwie bez powodu. Jednak na wyspie nie ma ani gilotyny, ani kata. Gubernator wyspy wysyła do Paryża prośbę o przysłanie tego urządzenia. Tymczasem skazaniec zostaje przewieziony do więzienia w garnizonie wojskowym, którym dowodzi kapitan Jean (Auteil). Jego żona (Binoche) od pierwszej chwili interesuje się więźniem, uważa, że zbrodniczy czyn został dokonany pod wpływem alkoholu i wierzy w wewnętrzną dobroć skazańca. Kapitan, kierując się życzeniem żony, otwiera celę i proponuje więźniowi prowadzenie jej małej szklarni na dziedzińcu koszar. Z czasem skazaniec towarzyszy Madame La w jej wędrówkach po wyspie i pomaga w różnych sprawach jej mieszkańcom. Staje się osobą rozpoznawaną i lubianą. Podczas gdy po wyroku sądu mieszkańcy wyspy rzucali w Neela kamieniami, teraz już nikt nie chce by skazaniec został stracony. Żona kapitana uczy go czytać, powstaje między nimi emocjonalna więź, która właściwie nie ma jasnego podtekstu erotycznego, przynajmniej z jej strony. Wkrótce Neel poznaje jedną z mieszkanek wyspy, która zachodzi z nim w ciążę. Więzień bierze ślub, a jego świadkiem jest kapitan. Mija mroźna zima.
W końcu do portu zawija statek z gilotyną, nikt z mieszkańców początkowo nie chce pomóc w jej przetransportowaniu na wyspę. Zgłasza się Neel, który pragnie zarobić pieniądze, by pomóc swojej żonie i jej dziecku, choć wie że ta gilotyna przybyła z jego powodu. Ponieważ żaden z mieszkańców nie chce być katem, władze wyspy zmuszają przybyłego z rodziną na tym samym statku mężczyznę do przyjęcia tej pracy, grożąc wobec nieprzyjęcia propozycji wydaleniem z wyspy. Madame La umożliwia Neelowi ucieczkę, jednak on powraca, bo nie chce by kapitana i jego żonę spotkała kara za nieupilnowanie powierzonego im więźnia.
Kapitan odmawia osłaniania przed mieszkańcami egzekucji Neela, choć wie że ta odmowa może mu grozić poważnymi konsekwencjami. Władze wyspy donoszą zwierzchnikom w Paryżu o buncie kapitana...

Bardzo interesujący film, ale i bardzo smutny. Na początku uznałam go za dziwny i nie byłam pewna czy mi się będzie podobał, potem jednak surowy nastrój i sama historia wciągnęły mnie na tyle, że teraz wiem, że film naprawdę warto zobaczyć. Mówi o uczuciach, miłości, wierze w wewnętrzną dobroć i szlachetność, o sprawiedliwości i karze śmierci, o wierności ideałom i poświęceniu oraz o wolności w nieprzyjaznym krajobrazie i w trudnych czasach. Film nie jest jednoznaczny. Właściwie cały opiera się na obrazach, spojrzeniach. Nie ma zbyt wiele dialogów, a te które są, mówią więcej niż całe strony tekstu. Cała uwaga widza jest skoncentrowana na tym osobliwym trójkącie. Głęboka miłość łączy kapitana i jego żonę. W spojrzeniach, jakie on na nią kieruje, widać jak bardzo ją kocha i że właściwie rozumieją się bez słów. Ufa żonie bezgranicznie i nie jest o nią zazdrosny, doskonale ją rozumie i broni przed osobami nieżyczliwymi. W nich obojgu widać umiłowanie wolności, których symbolami są kwiaty hodowane przez Madame La w szklarni w surowym klimacie oraz piękny koń, sprowadzony dla kapitana, na którym udaje się on często na przejażdżki na wybrzeże.
Z kolei skazaniec jest wdzięczny za zainteresowanie, jakie mu okazała żona kapitana, jej dobroć i pomoc, prawdopodobnie ją kocha, lecz jednocześnie zdaje sobie sprawę, że kara mu się słusznie należy, więc godzi się z losem, i jednocześnie nie chce narazić kapitana i jego żony, którzy mu zaufali, na jakieś przykrości. Natomiast kapitan i Madame La uważają, że wyrok powinien zostać anulowany, bo dotyczył jakby kogoś innego, bo skazaniec okazał się dobrym, uczynnym i odpowiedzialnym człowiekiem. Władze wyspy, które reprezentuje gubernator są jednak nieubłagane, reprezentują bezduszny wymiar sprawiedliwości.
Dramat przeżywają wszystkie trzy osoby połączone więzią uczuciową - kapitan który z miłości do żony osłania niejako relacje jej z więźniem, sprzeciwia się jego egzekucji i ryzykuje tym samym własnym życiem, i więzień, który kocha zarówno Madame La, jak i kobietę, z którą ma dziecko, i sama żona kapitana, która traci obu kochanych przez siebie mężczyzn - tego, którego trochę traktuje jak własne dziecko i tego, ktorego kocha jak mężczyznę. Zostaje podwójną wdową. Jednak nic nie jest w stanie rozdzielić kochających się ludzi, o czym świadczą ostatnie słowa kapitana: "Nie mogą nic zrobić, by nas skrzywdzić".
Bardzo mi się podobali wszyscy trzej główni aktorzy: świetna Juliette Binoche, intrygujący Daniel Auteil i żywiołowy Emir Kusturica, który gra tu wyciszoną, jak cały film, postać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Tajemnica Abigel

Ten film pamiętam do dziś. Było to w latach 80., kiedy prawdopodobnie dwukrotnie pokazywano w naszej telewizji ten 4-odcinkowy węgierski serial. Serial opowiada o węgierskiej nastolatce, którą w czasie II WŚ ojciec musiał dla bezpieczeństwa umieścić w surowej szkole religijnej na prowincji. Gina początkowo buntuje się przeciwko szkolnym rygorom i czuje się wyobcowana wśród innych uczennic, próbuje uciekać; ostatecznie pojmuje powagę sytuacji. Jej powiernikiem staje się stojąca w ogrodzie statua postaci zwanej Abigél, która według miejscowej tradycji pomaga osobom pozostawiającym w trzymanym przez posąg naczyniu ukryte karteczki z życzeniami. Czy to tylko szkolna, dziecięca legenda, czy też ktoś naprawdę odbiera pozostawiane u Abigél wiadomości? Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej na pensji dla dziewcząt, prowadzonej przez surowego dyrektora i siostry diakonisy. Przywieziona tu przez swego ojca, generała, i pozostawiona na czas bliżej nieokreślony, Georgina Vitay źle się czuj...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...