Przejdź do głównej zawartości

Painted Veil (Malowany welon)

"Sometimes the greatest journey is the distance between two people"
Ten film obejrzałam już jakiś czas temu, ale warto do niego wrócić.
Oparty na powieści W. Somerset Maugham "Malowany welon" jest historią miłosną rozgrywającą się w latach 20-tych ubiegłego wieku i opowiada o młodej angielskiej parze - pochodzącym z klasy średniej lekarzu Walterze i wywodzącej się z wyższych sfer jego żonie Kitty. Małżeństwo przenosi się do Chin, gdzie Katty zakochuje się w innym mężczyźnie. Kiedy Walter dowiaduje się o zdradzie żony, w akcie zemsty postanawia przyjąć pracę w odległej wiosce, gdzie panuje epidemia cholery, i zabrać tam ze sobą Kitty. Ta podróż pozwoli parze ponownie zbliżyć się do siebie. Wszechobecne spustoszenie pobudza kobietę do refleksji nad jej przeszłym i obecnym życiem. Powoli i boleśnie uczy się kochać. Ale czy nie jest już za późno... "The Painted Veil" jest pięknie napisaną afirmacją ludzkiej zdolności do dorastania, przemiany i wybaczania.
Film opowiada o wychowanej w dobrobycie i przyzwyczajonej do wygód i spełniania własnych zachcianek Kitty, ktora przez rodzinę zostaje zmuszona do poślubienia człowieka, ktorego nie kocha. Młodzi wyjeżdżają do Chin, gdzie Walter pracuje jako bakteriolog w szpitalu w Szanghaju. Kitty jest znudzona mężem, więc romansuje z żonatym Charliem. Gdy Walter dowiaduje się o wszystkim zostawia jej wybór - albo zażąda rozwodu albo ona wyjedzie z nim w głąb kraju do ogarniętej epidemią wioski. Kity zgadza się wyjechać z mężem, bo jej kochanek - Charlie wcale nie zamierza się rozwieść z własną żoną. Czyżby Walter udawał się do cholerycznej wioski, żeby się zarazić i w ten sposób popełnić samobójstwo, może chce się pozbyć żony, a może ma do spełnienia misję - ocalić mieszkańców przed chorobą, może ma nadzieję, że żona go pokocha? Ten film wystarczy obejrzeć choćby dla wspaniałych widoków, malowniczych zdjęć. Film kręcono w Chinach, m.in. w jednej z najpiękniejszych chińskich prowincji - Guangxi, te cudowne góry i rzeki! Po obejrzeniu filmu pozostają w pamięci piękne pejzaże i sylwetki bohaterów na tym malowniczym tle. Niespieszna akcja i takie zapierające dech w piersi widoki - to bardzo lubię w kinie. No i nastrojowa muzyka Alexandra Desplat - jest wartością sama w sobie! Edward Norton podoba mi się z każdym filmem coraz bardziej, gra delikatnie, ale to ma swój urok. W pewnym sensie przypomina mi Ralpha Fiennesa, choć jest cieplejszy. Fiennes ma w sobie coś "niebezpiecznie" fascynującego, podczas gdy Norton jest trochę chłopięcy, ale urzekający. Film kończy się tak, jak ja bym go zakończyła, choć może kończy się zbyt szybko. Pewnie bym rozbudowała niektóre wątki i sceny, bo miałam lekki niedosyt . Podobno początkowo rolę Kitty miała zagrać Nicole Kidman. W sumie szkoda, bo byłaby zjawiskowo piekna, ale Naomi Watts też sobie świetnie poradziła. Skąd taki tytuł filmu? Dla mnie to symbol tego małżeństwa. Kitty wyszła za mąż bez miłości, więc welon ślubny był nieprawdziwy, lecz malowany, dopóki nie stał się prawdziwym, dopóki Kitty nie zrozumiała i nie pokochała męża.
Jednak Edward Norton podobno powiedział: "Relacja pokazana w "Malowanym Welonie" od początku wydaje się skazana na niepowodzenie, bo obydwoje - Walter i Kitty - widzą siebie nie takimi, jakimi naprawdę są, lecz przez pryzmat własnych oczekiwań i uprzedzeń. Właśnie przez tytułowy malowany welon".
I pewnie taka jest prawidłowa interpretacja, bo podobno książka kończy się trochę inaczej.....
Motto książki: . ...malowana zasłona, którą żyjący życiem zowią".




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Polskie kryminały z górami w tle

     W ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam bardzo dużo książek, w większości były to kryminały. Nie opisywałam ich na blogu, ale w zeszycie, w którym ostatnio prowadzę zapiski. Muszę przyznać, że jakość polskich kryminałów jest bardzo różna. Kiedy patrzę na listę autorów, których książki przeczytałam, to wśród ulubionych pisarzy znaleźli się: Małgorzata Rogala (19 książek), Robert Małecki (15 książek), Mieczysław Gorzka (14 książek), Jędrzej Pasierski (11 książek), Tomasz Duszyński (10 książek), Marek Stelar (10 książek), Krzysztof Bochus (9 książek), Krzysztof Koziołek (9 książek), Przemysław Borkowski (8 książek), Katarzyna Wolwowicz (8 książek) i Ida Żmiejewska (8 książek). Na pewno sięgnę po prawie każdy, którego akcja toczy się w górach.  Stąd moja subiektywna lista górskich kryminałów, większość jest wartych polecenia. Kolejność w sumie jest przypadkowa.  1. Sławek Gortych - cała Karkonoska Seria Kryminalna.  Uwielbiam Karkonosze, a dodatkowo atm...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...