Przejdź do głównej zawartości

Becoming Jane (Zakochana Jane)

Film powstał na fali zainteresowania twórczością Jane Austen. Po wyprodukowaniu w tym roku przez ITV trzech dość udanych ekranizacji: "Northanger Abbey" (Opactwo Northanger), "Persuasion" (Perswazje) i "Mansfield Park", a także dwa lata temu nowej wersji "Pride and Prejudice" (Duma i Uprzedzenie), przyszła kolej na samą autorkę tych powieści. Jane Austen, jak wiemy, nigdy nie wyszła za mąż, autorzy filmu postanowili odpowiedzieć na pytanie: dlaczego tak się stało? Obraz jest oparty na wczesnych latach pisarki, jej znajomości z Irlandczykiem Tomem Lefroyem, która jest owiana tajemnicą. Z listów pisarki niewiele się dowiemy na ten temat. Lefroy pojawia się w nich mimochodem, co pozostawia pole dla wyobraźni. Wiadomo na pewno, że flirtowali ze sobą. W jednym z listów pisanych do siostry Jane pisze o tym: "Wprost boję się wyznać ci, jak zachowywaliśmy się z moim irlandzkim przyjacielem. Wyobraź sobie wszystko, co najbardziej występne i szokujące w dziedzinie tańca i siedzenia obok siebie. Niestety, już tylko raz będę mogła zachować się nieskromnie, gdyż on wyjeżdża z kraju [..] Zapewniam cię, że to doskonale ułożony, przystojny i miły młodzieniec. Lecz co do naszych spotkań, wyłączając trzy bale, niewiele mam do powiedzenia". W następnym liście jednak pisze: "Nareszcie przyszedł dzień, w którym mam doflirtować do końca z Tomem Lefroyem; gdy otrzymasz ten list, będzie już po wszystkim. Łzy płyną mi z oczu, gdy piszę te smutne słowa".
Twórcy filmu napisali scenariusz, opierając się na książce "Becoming Jane Austen" Jona Spence`a, który był także jego konsultantem historycznym. Jednak z samą Jane Austen obraz ten nie ma zbyt wiele wspólnego, rozczarowani będą fani twórczości tej autorki, podobnie jak było to po wersji "Dumy i Uprzedzenia" z 2005 roku. Bo "Becoming Jane" ten film nieco przypomina. Prawdopodobnie realizatorzy zapatrzyli się trochę w pozorny sukces tamtej produkcji, bo wykorzystali niektóre motywy i ujęcia. Na początku filmu mamy więc obraz świnek, który tak raził widzów "Dumy i Uprzedzenia" 2005, mamy też scenę, w której Jane całuje ręce Toma. To może irytować. Niestety ujęć i rozwiązań dyskusyjnych jest tu więcej np. scena pomiędzy państwem Austen na początku filmu (nie jestem pruderyjna, ale w takim filmie? - jakoś mnie to zaskoczyło, bo Brytyjczycy przyzwyczaili nas do powściągliwości), boks (pojawia się dwukrotnie), gra Jane w krykieta (czemu mi się to kojarzy z bejsbolem ?), wreszcie zmiana faktów z jej życia (gdzieżby prawdziwa Jane Austen zdecydowała się na ucieczkę i skompromitowanie rodziny, w tym swoich sióstr?).
Twórcy chcieli też dać do zrozumienia, że powieść "Pride and Prejudice" jest odbiciem znajomości z Lefroyem, widzimy więc jak Jane zaczyna pisać "First Impressions" (taki był pierwotny tytuł tej powieści), i po poznaniu Toma mówi o nim o w liście do Cassandry, że to “The most disagreeable, insolent, arrogant, imprudent, insufferable, impertinent of men!” (to słowa, które później określają powieściowego Darcy`ego). Widać jak bardzo różni się wizerunek Lefroya z listów Jane od tego z obrazu filmowego.
Mnie z bohaterów filmu zaciekawił pan Wisley - nie powalający urodą i lekceważony przez bohaterkę drugi jej wielbiciel. To człowiek skromny i wierny, który mógłby być przyjacielem i mężem. Ale filmowa Jane postanowiła całe życie rozpaczać po Tomie, tak jak to było w przypadku Casandry...
Jeśli będziemy oglądali "Becoming Jane" jakby to nie była biografia Jane, może się to spodobać. Jest kilka uroczych scen między Jane i Tomem Lefroyem, jest piękne i smutne zakończenie, jest bardzo dobra muzyka, nieźle dobrani aktorzy (choć może jest tu zbyt słodko. bo prawdziwa Jane piękna i słodka nie była). To niewątpliwe zalety tego filmu, jednak obawiam się, że zalet jest zbyt mało w stosunku do wad.
Główne role zagrali: Amerykanka Anne Hathaway (Jane Austen), Szkot - James McAvoy (Tom Lefroy), Anna Maxwell Martin (Cassandra Austen), Julie Waters i James Cromwell (państwo Austen). Ian Richardson (sędzia Langlois). Scenariusz: Kevin Hood, reżyseria: Julian Jarrold.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...

Polskie kryminały z górami w tle

     W ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam bardzo dużo książek, w większości były to kryminały. Nie opisywałam ich na blogu, ale w zeszycie, w którym ostatnio prowadzę zapiski. Muszę przyznać, że jakość polskich kryminałów jest bardzo różna. Kiedy patrzę na listę autorów, których książki przeczytałam, to wśród ulubionych pisarzy znaleźli się: Małgorzata Rogala (19 książek), Robert Małecki (15 książek), Mieczysław Gorzka (14 książek), Jędrzej Pasierski (11 książek), Tomasz Duszyński (10 książek), Marek Stelar (10 książek), Krzysztof Bochus (9 książek), Krzysztof Koziołek (9 książek), Przemysław Borkowski (8 książek), Katarzyna Wolwowicz (8 książek) i Ida Żmiejewska (8 książek). Na pewno sięgnę po prawie każdy, którego akcja toczy się w górach.  Stąd moja subiektywna lista górskich kryminałów, większość jest wartych polecenia. Kolejność w sumie jest przypadkowa.  1. Sławek Gortych - cała Karkonoska Seria Kryminalna.  Uwielbiam Karkonosze, a dodatkowo atm...