Przejdź do głównej zawartości

Good Woman

Lata 30. Romantyczna, włoska riwiera.. Młode małżeństwo - Robert (Marc Umbers) i Meg (Scarlet Johansson) Windermere - spędza tu swoje pierwsze, wspólne wakacje, wystawiając się na ostrzał przebywającej tu, gustującej w ploteczkach, śmietanki towarzyskiej. Robert zostaje posądzony o romans z piękną Stellą Erlynne (Helen Hunt) femme fatale o wątpliwej reputacji. Przyjaciel Roberta - Lord Darlington (Stephen Campbell Moore), korzystając z okazji, usiłuje uwieść wrażliwą i niewinną Meg - żonę Roberta. A jowialny milioner Tuppy (Tom Wilkinson) decyduje się przymknąć oko na przeszłość pani Erlynne i prosi ją o rękę.
Film według sztuki Oskara Wilde`a "Lady Windermere's Fan". Warto go obejrzeć z kilku powodów: 1. Helen Hunt w roli pani Erlynne 2. Tom Wilkinson w roli Tuppiego 3. Przewijące się przez cały film niezłe sentencje dotyczące małżeństwa, zwiazków, kobiet itd. 4. Czwartym powodem mogą być interesujące włoskie krajobrazy (ach te domy wtopione w skały) i humor.
Ten film to przede wszystkim Helen Hunt i Tom Wilkinson, dwoje aktorów, ktorych lubię, bo podobali mi się w swoich wcześniejszych rolach. Helen Hunt znam przede wszystkich z bezpretensjonalnej komedii romantycznej "Czego pragną kobiety" z Melem Gibsonem, Tom Wilkinson świetnie zagrał pioniera-fotografa, który ma romans z guwernantką córki, w interesującym, choć trochę niepokojącym filmie "Governess".
W "Good Woman" Scarlett Johannson w roli niewinnej i naiwnej żony, która podejrzewa, że mąż ją zdradza, pozostaje w cieniu świetnej Helen Hunt.
Od pierwszej sceny to właśnie Helen Hunt i postać, którą kreuje, skupiła na sobie moją uwagę. Przemieniła ona bezwzględną pożeraczkę męskich serc i kieszeni, femme fatale i przekwitłą już nieco piękność - w kobietę samotną, doświadczoną, rozgoryczoną, nieszczęśliwą, nie pozbawioną jednak jakiegoś wewnętrznego ciepła, pełnego mądrości i smutku. Partneruje jej Tom Wilkinson, ktory gra milionera po przejściach, ktory zakochuje się w "złej" i potępionej przez ogół pani Erlynne i chce zbudować z nią przyszłość, choć zdaje sobie sprawę, że dla niej jedynym jego atutem jest jego bogactwo, które zapewni jej stabilizację. Uważa jednak, że mają taką samą szansę na szczęście jak inni, bo "tyle romansów zaczynało się od uczuć, a kończyło się na układach".
Świetną sceną i chyba najlepszą w tym filmie, bo zapada w pamięć, jest ta gdy pani Erlynne, po otrzymanej propozycji małżeństwa, stojąc do Tuppiego tyłem, mowi mu czym jest dla niej małżeństwo: "Kiedy o tym myślę mam przed oczami pokój, w którym nie można otworzyć okna. Gdzie nie ma okien. Codziennie się budzę, a pokój zdaje się być mniejszy. Z początku się tego nie zauważa. Ale to się dzieje powoli, centymetr za centymetrem. Pewnego ranka otwieram oczy, a pokój jest tak mały, że nie można się poruszyć. Nie można oddychać. I wtedy wiesz, że trzeba uciekać."
Tych dwoje, to jakby życiowi rozbitkowie, pozbawieni złudzeń, ktorzy chcą jednak jeszcze raz spróbować szczęścia razem.
Zakończenie jest nieco zbyt proste i łzawe, ale któż nie lubi szczęśliwych zakończeń? No może nie jest do końca szcześliwe... bo jest w nim jednak smutek...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

When call the heart...

Zanim opowiem o serialu "When call the heart", powstałym na motywach książki o tym samym tytule, kilka słów wstępu. Pisarka Janette Oke to córka pionierów, urodzona w kanadyjskim stanie Alberta w 1935 roku. Jest autorką ponad 70 powieści, z których 32 zostało przetłumaczonych na 14 języków. Jest laureatką nagród Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich za znaczący wkład w literaturę. Ma fanów na całym świecie. O tej kanadyjskiej pisarce dowiedziałam się kilka lat temu po obejrzeniu filmu "Miłość przychodzi powoli" (Love come softly). Jego fabuła jest prosta: młode małżeństwo: Marty i Aaron Claridge'owie wyruszają na Zachód w poszukiwaniu miejsca na dom i na założenie rodziny. Niestety Aaron ginie. Jako że zima jest coraz bliżej, Marty nie ma możliwości powrotu na Wschód. Samotny wdowiec - Clark Davis, wychowujący około dziewięcioletnią córkę Missie, proponuje, by Marty wyszła za niego za mąż i przeczekała w ten sposób do wiosny. W zamian za opiekę nad domem i...

Polskie kryminały z górami w tle

     W ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam bardzo dużo książek, w większości były to kryminały. Nie opisywałam ich na blogu, ale w zeszycie, w którym ostatnio prowadzę zapiski. Muszę przyznać, że jakość polskich kryminałów jest bardzo różna. Kiedy patrzę na listę autorów, których książki przeczytałam, to wśród ulubionych pisarzy znaleźli się: Małgorzata Rogala (19 książek), Robert Małecki (15 książek), Mieczysław Gorzka (14 książek), Jędrzej Pasierski (11 książek), Tomasz Duszyński (10 książek), Marek Stelar (10 książek), Krzysztof Bochus (9 książek), Krzysztof Koziołek (9 książek), Przemysław Borkowski (8 książek), Katarzyna Wolwowicz (8 książek) i Ida Żmiejewska (8 książek). Na pewno sięgnę po prawie każdy, którego akcja toczy się w górach.  Stąd moja subiektywna lista górskich kryminałów, większość jest wartych polecenia. Kolejność w sumie jest przypadkowa.  1. Sławek Gortych - cała Karkonoska Seria Kryminalna.  Uwielbiam Karkonosze, a dodatkowo atm...