Przejdź do głównej zawartości

Fairytale - A True Story (Elfy z ogrodu czarów)

To czarująca opowieść o tajemnicy, która ma swoje źródło w niezwykłej historii dwóch dziewczynek zafascynowanych legendą o elfach. Otóż pewnego dnia kuzynki chcąc udowodnić istnienie elfów zakradają się do ogrodu i fotografują to co od stuleci głosi mit. Pokazały światu zdjęcia przedstawiające ulotne duszki lubiące zabawę, stworzenia o nadludzkiej naturze, wiodące sekretne życie pośród traw i kwiatów, w korytach strumieni.
Film z bardzo interesującą obsadą, bo można tu zobaczyć Harveya Keitela w roli najsłynniejszego magika i mistrza ucieczek Houdiniego i Petera O`Toola w roli Artura Conan Doyle`a. Ponadto występują także Florence Hoath (Elsie) i Elizabeth Earl (Frances Griffiths), a także Phoebe Nicolls i Paul McGann jako Polly i Arthur Wrightowie - rodzice Elsie, w króciutkim epizodzie pojawia się Mel Gibson (jako ojciec Frances). Piękną muzykę do tego filmu skomponował Zbigniew Preisner, towarzyszy ona w szczególny sposób każdemu pojawieniu się elfów, buduje nastrój, wprowadza element tajemnicy, magii.
Trwa I wojna światowa. Mała Frances Griffiths przyjeżdża do wujostwa, by zamieszkać wraz z nimi i ich córeczką. Jej matka nie żyje, a ojciec został uznany za zaginionego. Z kolei rok wcześniej zmarł na zapalenie płuc syn Wrightów i brat Elsie - 11-letni Joseph, z którego stratą nie mogą sobie oni nadal poradzić. Wierzył w elfy, malował je. Dziewczynki chodzą do ogrodu i widzą latające elfy i by przekonać dorosłych, postanawiają je sfotografować. Ojciec Elsie po wywołaniu zdjęć nadal nie wierzy w istnienie duszków, może tak jak bał się o przyszłość zafascynowanego nimi syna, teraz boi się o przyszłość córki, która dorasta, a żyje w jakimś urojonym świecie. Matka Elsie pokazuje jednak zdjęcia Gardnerowi - członkowi towarzystwa okultystycznego, który zajmuje się elfami. On potwierdza u specjalisty wiarygodność fotografii, i jednocześnie dzieli się odkryciem z Arturem Conan Doylem, a ten z mistrzem magii Houdinim. Wszyscy trzej składają wizytę rodzinie, by na miejscu porozmawiać z dziewczynkami. Gdy informacja o elfach dociera do prasy, do ogrodu, w którym je widziano, przyjeżdżają ludzie z całego kraju. Wypłoszone tym najazdem elfy odchodzą.

To film o granicy między marzeniami a fantazją, magią i rzeczywistością, dzieciństwem a dorosłością, film o tajemnicy, niepoznawalności, wierze. Nie jest to typowy obraz dla dzieci, a nawet może bardziej jest dla dorosłych niż dla dzieci.
Warto zwrócić uwagę, że każdy z bohaterów ma jakieś poczucie straty - ojciec Frances zaginął na wojnie, zginął na wojnie syn Artura Conan Doyle`a, Joseph - syn Wrightów i brat Elsie także nie żyje. Może więc elfy są duszkami opiekuńczymi? A może każda z tych osób potrzebuje jakiejś wiary w to co niemożliwe, nierealne, duchowe, bo dzięki temu łatwiej jest znieść jej tą dotkliwą stratę?
Ostatnia scena z pięknym powrotem elfów do domu Wrightów poprzedza powrót ojca Frances (w tej migawkowej roli Mel Gibson), dziewczynka w tym momencie nie widzi nic poza osobą, na którą tak długo czekała, nie dostrzega wypełniających pokój elfów, które przyniosły do domu światło.
Ważna (prócz rozmowy ojca Elsie z córką o Josephie i dorosłości) jest rozmowa Houdiniego z Elsie:
"Czy kiedykolwiek powiedział Pan komuś jak to Pan zrobił - tylko po to, żeby obserwować jego twarz i zobaczyć reakcję?"
" Nigdy. I wiesz co? Oni nie chcą tego wiedzieć".
Bo czy nie lepiej pozostawać w świecie magii, tajemnicy? Czy wiara nie jest nam wszystkim jakoś potrzebna?
Cała historia opowiedziana w filmie miała miejsce naprawdę. W 1917 r. dwie kuzynki Elsie Wright i Frances Griffiths twierdziły, że podczas zabawy nad strumieniem spotkały elfy i wróżki, a dowodem na to były zdjęcia, które wtedy zrobiły. Sprawa nabrała rozgłosu, gdy zainteresował się nią sam Arthur Conan Doyle, który był przekonany o autentyczności zdjęć. Dopiero po kilkudziesięciu latach, autorki fotografii, już w sędziwym wieku, przyznały się publicznie do mistyfikacji.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O ekranizacjach "Jane Eyre" ze szczególnym wskazaniem na jedną

Powstało wiele ekranizacji powieści Charlotte Bronte "Jane Eyre". Ja sama znam ich osiem. Wersje pełnometrażowe to: z 1943 r. z Orsonem Wellesem, z 1970 r. z Georgem C. Scottem i Susannah York, z 1996 r. w reż. Franco Zefirelli`ego z Williamem Hurtem i Charlotte Gainsburg, z 1997 r. z Ciaranem Hindsem i Samanthą Morton oraz najnowszą z 2011 r. z Michaelem Fassbenderem i Mią Wasikowską (pisałam już o niej na tym blogu). Znam też ekranizacje tej powieści, które powstały w postaci miniseriali: z 1983 r. z Timothy Daltonem i Zelah Clark, z 2006 r. z Toby Stephensem i Ruth Wilson, a wreszcie wersję czeską pt. "Jana Eyrova" z 1972 roku. Mam więc, jak widać, niejakie porównanie. Nie wszystkie oglądałam ostatnio, ale w ciągu ostatnich kilku dni przypomniałam sobie cztery. W wersji z 1970 roku z Georgem C. Scottem i Susannah York bardzo podobał mi się główny motyw muzyczny - utwór, który trudno zapomnieć - temat miłosny. Film trwa półtorej godziny. Zaczyna się z chwil...

Polskie kryminały z górami w tle

     W ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam bardzo dużo książek, w większości były to kryminały. Nie opisywałam ich na blogu, ale w zeszycie, w którym ostatnio prowadzę zapiski. Muszę przyznać, że jakość polskich kryminałów jest bardzo różna. Kiedy patrzę na listę autorów, których książki przeczytałam, to wśród ulubionych pisarzy znaleźli się: Małgorzata Rogala (19 książek), Robert Małecki (15 książek), Mieczysław Gorzka (14 książek), Jędrzej Pasierski (11 książek), Tomasz Duszyński (10 książek), Marek Stelar (10 książek), Krzysztof Bochus (9 książek), Krzysztof Koziołek (9 książek), Przemysław Borkowski (8 książek), Katarzyna Wolwowicz (8 książek) i Ida Żmiejewska (8 książek). Na pewno sięgnę po prawie każdy, którego akcja toczy się w górach.  Stąd moja subiektywna lista górskich kryminałów, większość jest wartych polecenia. Kolejność w sumie jest przypadkowa.  1. Sławek Gortych - cała Karkonoska Seria Kryminalna.  Uwielbiam Karkonosze, a dodatkowo atm...

Trzy filmy sensacyjne z Richardem Armitagem

Z ciekawości obejrzałam trzy filmy z Richardem Armitagem - pamiętnym Johnem Thorntonem z miniserialu "Północ i Południe". 1. "Obsesja" - thriller erotyczny. To adaptacja powieści J osephine Hart "Skaza".  Londyński chirurg - mężczyzna dojrzały i żonaty poznaje na przyjęciu  Annę Barton - młodą, intrygującą kobietę . Okazuje się wkrótce, że jest ona narzeczoną jego syna. Jednak  Flaming nie kończy tej relacji, wręcz przeciwnie, wchodzi w nią coraz głębiej.  Kobieta staje się coraz bardziej jego obsesją erotyczną.  Sceny w filmie są dość odważne. Fanki "Północ i Południe", które dawniej pisały fanfiki o nocy poślubnej państwa Thorntonów już nie muszą się zastanawiać się jak mogłoby wyglądać życie erotyczne tej pary. ;) Oczywiście to mały żarcik. W rzeczywistości historia jest dość przerażająca, bo bohater nie patrzy na konsekwencje, nie zważa na to, że krzywdzi żonę i kochającego Annę syna. To swoista samodestrukcja. 2. "Człowiek z Rzymu...